Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



31.08.2020

Konferencja PIKE 2020 „Nowy...

Polska Izba Komunikacji Elektronicznej wraz z Polską Fundacją Wspierania Rozwoju...
31.08.2020

Sprawna migracja

Oracle Cloud VMware Solution
31.08.2020

Aktywne cybergangi

Grupa Lazarus
31.08.2020

Coraz groźniej

Ransomware
31.08.2020

Analityka w chmurze

SAS Viya 4
31.08.2020

Fujitsu

Fujitsu zaprezentowało odświeżone portfolio biurowych komputerów stacjonarnych Esprimo...
31.08.2020

Monitory dla biura

EIZO FlexScan
27.08.2020

ABBYY FineReader Server –...

Obecna sytuacja na świecie spowodowała, że musieliśmy się odnaleźć w nowych realiach...
27.08.2020

E-commerce ratuje gospodarkę

W tym roku rodzimy handel elektroniczny odnotowuje najwyższy – od kilkunastu lat –...

Antyphishing użytkownika sieci firmowej

Data publikacji: 01-08-2012 Autor: Marcin Hańczaruk
Konfiguracja ustawień...
W Google Chrome ustawienia...
Internet Explorer wyposażono...
Google Chrome podobnie, jak...

Prywatność w internecie to coraz modniejszy temat. Jeszcze kilka lat temu nikt specjalnie nie zastanawiał się, jakie ślady zostawia po sobie w sieci i jak mogą one zostać wykorzystane. Dzisiaj regularnie pojawiają się doniesienia o śledzących nasze działania korporacjach i potencjalnych zyskach, jakie z takiej działalności czerpią.

Nawet Google spreparował ostatnio kod swoich stron tak, aby ominąć filtry prywatności w przeglądarce Safari dla iOS. Firma nie jest w tych działaniach osamotniona. Sprawdźmy zatem, co odwiedzane strony mogą o nas wiedzieć.

> Co wiedzą o nas serwisy internetowe

Zakres informacji, które mogą zostać zebrane, jest bardzo szeroki. Pierwsza grupa to dane, których ujawnienia ciężko uniknąć – nagłówki http wysyłane przez przeglądarkę. Przesyłane są między innymi adres IP hosta, z którego łączymy się z serwerem WWW, a także tzw. user-agent, identyfikujący naszą przeglądarkę. Można nimi manipulować, ustawiając własną wartość, a korzystając z anonimizujących serwerów proxy, można ukryć swój prawdziwy adres IP, ale dane te, w mniej lub bardziej prawdziwej postaci, będą dostępne dla twórcy strony.

 

Druga grupa to informacje, które twórcy stron pozostawiają w komputerach użytkowników, a potem je zbierają i wykorzystują przy kolejnych wizytach. Najlepiej znany mechanizm tego typu inwigilacji to ciasteczka (cookies). Są to niewielkie pliki tekstowe, których zapisania i odczytania strona internetowa może zażądać od przeglądarki. Powstały po to, aby umożliwić obsługę tzw. koszyków zakupów na stronie sklepów internetowych. Dzisiaj używane są głównie do przechowywania identyfikatorów sesji i śledzenia użytkownika. Ciasteczka dzielimy na tzw. first-party, czyli zapisywane przez stronę, którą odwiedzamy, i third-party – zapisywane przez inne serwisy, np. wyświetlające banery reklamowe na odwiedzanej stronie. Podczas gdy akceptowanie pierwszego rodzaju ciasteczek w zasadzie jest niezbędne do wygodnego korzystania z większości serwisów, na których się autoryzujemy, drugi typ używany jest głównie do śledzenia. Ciasteczka dotarły już do świadomości użytkowników jako element zagrażający ich prywatności i coraz częściej są kasowane i/lub blokowane.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"