Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



20.07.2020

Baramundi

Pomoc w czasie pandemii.
20.07.2020

Stop infekcjom

CloudGuard
17.07.2020

Analiza zagrożeń

Kaspersky Threat Attribution Engine
17.07.2020

Strażnik danych

QGD-1602P
16.07.2020

Dysk przemysłowy

Transcend MTE352T
16.07.2020

Połączenie sił

Fugaku
16.07.2020

Brama bezpieczeństwa

Check Point 1570R
23.06.2020

PLNOG Online

PLNOG Online
23.06.2020

Nowe zagrożenie

Ramsay

NAS w chmurze

Data publikacji: 01-02-2012 Autor: Krzysztof Jakubik
Autor: K. Panek

Od lat uważa się, że naturalnym wyborem modelu pamięci masowych dla centrów danych jest sieć Storage Area Network (SAN). Stabilność jej pracy jest niedościgniona, jednak w czasach rosnącej popularności rozwiązań chmurowych jej rolę zaczynają przejmować serwery NAS.

Podczas pierwszej fali wirtualizacji serwerów skupiano się głównie na konsolidacji zasobów centrów danych przy próbie utrzymania ich wydajności. Do wirtualnych maszyn jako pierwsze były przenoszone aplikacje działające w środowisku programistycznym lub te, które charakteryzowały się małym obciążeniem. Były to też głównie aplikacje statyczne, nieobciążane wieloma operacjami wejścia/wyjścia (DHCP, DNS, Active Directory). Serwery wykorzystywały głównie pamięci masowe w sieci Storage Area Network (SAN) bazujące na blokach danych.

 

Jednak wzrost popularności wirtualizacji serwerów zapoczątkował odchodzenie od infrastruktury SAN jako pamięci masowej dla wirtualnych serwerów. Jeszcze niedawno w sieci SAN każda wirtualna maszyna wymagała odrębnej przydzielonej przestrzeni dyskowej Logical Unit Number (LUN), a szybki wzrost liczby wirtualnych maszyn niósł ze sobą wzrost liczby LUN-ów. VMware stworzył nawet specjalny system plików (VMFS), który pozwalał rozwiązywać problemy z sieciami SAN dla wirtualnych maszyn, umożliwiając stworzenie większej (ale wciąż ograniczonej) liczby LUN-ów z możliwością przechowywania danych dla wielu wirtualnych maszyn. Administratorzy zdali sobie sprawę, że z wirtualizacją będą wiązać się niemałe wyzwania, zarówno po stronie serwerów, jak i pamięci masowych.

 

Jako że technologia wirtualizacji serwerów przez ostatnich parę lat dojrzała, osiągnęliśmy teraz stan, gdzie wiele intensywnie wykorzystywanych aplikacji, krytycznych dla funkcjonowania firm, bez problemu działa w wirtualnych maszynach. Wzrósł jednak poziom skomplikowania zarządzania całym środowiskiem, pojawiła się konieczność rozwiązywania problemów związanych z wąskimi gardłami (szczególnie wobec operacji wejścia/wyjścia) i zapewnienia odpowiednio wydajnych, ale prostych w obsłudze pamięci masowych. Naturalnym wyborem jako system pamięci masowych dla wirtualnych serwerów stały się rozwiązania Net­work Attached Storage i iSCSI.

 

iSCSI oferuje łatwość obsługi i niski koszt względem tradycyjnych sieci SAN opartych na protokole Fibre Channel, ale wciąż ma wiele ograniczeń. NAS oferuje podobne koszty i łatwość obsługi, jednak praktycznie nieograniczona skalowalność i możliwość współdzielenia zasobów czynią serwery NAS najlepszą platformą do systemów prywatnej chmury. Szefowie centrów danych, którzy coraz częściej skupiają się na wirtualizowaniu wszystkich pracujących serwerów, powinni poważnie rozważyć ten model.

> Ograniczenia sieci SAN

Skalowalność sieci SAN jest ograniczana poprzez blokowy model przechowywania danych, podczas gdy systemy wirtualizacyjne potrzebują elastycznego skalowalnego systemu pamięci masowej. Z pomocą przychodzi wspomniany już system plików VMware VMFS, pozwalający na przechowywanie wirtualnych dysków jako pliki. Maksymalny rozmiar woluminu wynosi 64 TB, podczas gdy każdy wirtualny dysk może mieć objętość do 2 TB – dla większości firm wąskim gardłem szybciej okaże się osiąg­nięcie przepustowości systemu I/O niż wyczerpanie tych limitów.

 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"