Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



16.09.2016

ITewolucja w Katowicach

ITewolucja: MASTERS OF SECURITY już 20 października w Katowicach
05.09.2016

EMC Forum odpowie na pytanie,...

EMC organizuje konferencję poświęconą przetwarzaniu w chmurze i nowoczesnym technologiom...
02.09.2016

Veracomp dzieli się wiedzą –...

Znamy coraz więcej szczegółów na temat kolejnych spotkań w ramach projektu „Veracomp...
31.08.2016

Wielofunkcyjne A3

Samsung A3 MultiXpress X3280/ K3300
29.08.2016

Z koncentryka na Ethernet

Konwertery Panasonic
25.08.2016

Coraz wydajniejsze

QNAP TVS-x82 / TVS-x82T
24.08.2016

PLNOG17 odbędzie sie w...

Kulisy Euro 2016 i dziennikarz muzyczny Hirek Wrona na konferencji telekomunikacyjnej...
23.08.2016

Integracja usług

F5 BIG-IP 12.1, BIG-IQ CM 5.0
19.08.2016

Pełna ochrona

Sophos Clean

Atak klonów

Data publikacji: 01-02-2013 Autor: Bartosz Bielawski

Przy uruchamianiu instalatora Windows Server 2012 nie sposób nie zauważyć, że obecnie domyślną konfiguracją jest Server Core. Nie byłoby to możliwe bez narzędzi, dzięki którym brak interfejsu graficznego daje się w prosty sposób zrekompensować.

By zdecydować się na kolejny krok w stronę „bezzałogowego” serwera, Microsoft musiał najpierw zadbać, by serwer w tej wersji oferował administratorom narzędzia niezbędne do jego zarządzania. O tym, że leciwe już cmd.exe zadania tego raczej nie spełnia, łatwo się przekonać, instalując najstarszą wersję serwera wspierającą opcję „core” – Windows Server 2008. Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku wersji następnej, dostępnej w Windows Server 2008 R2, między innymi dzięki możliwości dodania opcjonalnych komponentów: PowerShella w wersji 2 i PowerShell remoting.

 

Jednak dopiero Windows Server 2012, z domyślnie włączonym PowerShellem w wersji 3 i poprawionym remotingiem oferuje wymierne korzyści, jednocześnie niemal zupełnie eliminując wady poprzedników. Możliwości takich jednak nie byłoby, gdyby nie wizja człowieka uważanego za pomysłodawcę PowerShella. Kiedy nieco ponad 10 lat temu Jeffrey Snover stworzył Monad Manifesto i próbował forsować zawarte w nim rozwiązanie problemu zarządzania systemami Windows, był często postrzegany jako człowiek niespełna rozumu i ponoć wiele razy pytano go, która część słowa „Windows” go dezorientuje. Jak bardzo zmienił się stosunek środowiska do tej wizji, najlepiej oddaje fakt, że ten sam Jeffrey Snover piastuje od jakiegoś czasu pozycję Lead Architect dla Windows Server. Przy okazji chciałbym zachęcić do lektury wspomnianego manifestu. Nietrudno wyczytać w nim, co nas czeka w przyszłości, w kolejnych wersjach PowerShella: już dziś można dostrzec, jak konkretne założenia tam poczynione zostały wypełnione w poszczególnych, dostępnych wersjach tego produktu. Oczywiście używane dziś nazwy często różnią się od tych zawartych w manifeście, ale sama idea jest na ogół niemal identyczna z tym, co zostało w tym dokumencie zawarte.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2013 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"