Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

28.08.2014

Wielofunkcyjnie

Samsung CLX i SCX
27.08.2014

Cisco Secure 2014

Cisco Secure to cykliczna konferencja dla specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem...
25.08.2014

Z większą mocą

AMD A10-7800
19.08.2014

II Kongres Profesjonalistów...

Praktyczne zastosowanie nowych technologii
18.08.2014

Testowe wersje nowych...

Firma ESET udostępniła wersje testowe swoich najnowszych rozwiązań zabezpieczających -...
31.07.2014

Kamera sieciowa

Axis M3027-PVE
28.07.2014

SSD do centrów danych

Samsung 845DC EVO
25.07.2014

Pierwszy notebook z ekranem...

Asus Zenbook NX500
22.07.2014

Monitory Citrix HDX Ready

ViewSonic Smart Display

Atak klonów

Data publikacji: 01-02-2013 Autor: Bartosz Bielawski

Przy uruchamianiu instalatora Windows Server 2012 nie sposób nie zauważyć, że obecnie domyślną konfiguracją jest Server Core. Nie byłoby to możliwe bez narzędzi, dzięki którym brak interfejsu graficznego daje się w prosty sposób zrekompensować.

By zdecydować się na kolejny krok w stronę „bezzałogowego” serwera, Microsoft musiał najpierw zadbać, by serwer w tej wersji oferował administratorom narzędzia niezbędne do jego zarządzania. O tym, że leciwe już cmd.exe zadania tego raczej nie spełnia, łatwo się przekonać, instalując najstarszą wersję serwera wspierającą opcję „core” – Windows Server 2008. Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku wersji następnej, dostępnej w Windows Server 2008 R2, między innymi dzięki możliwości dodania opcjonalnych komponentów: PowerShella w wersji 2 i PowerShell remoting.

 

Jednak dopiero Windows Server 2012, z domyślnie włączonym PowerShellem w wersji 3 i poprawionym remotingiem oferuje wymierne korzyści, jednocześnie niemal zupełnie eliminując wady poprzedników. Możliwości takich jednak nie byłoby, gdyby nie wizja człowieka uważanego za pomysłodawcę PowerShella. Kiedy nieco ponad 10 lat temu Jeffrey Snover stworzył Monad Manifesto i próbował forsować zawarte w nim rozwiązanie problemu zarządzania systemami Windows, był często postrzegany jako człowiek niespełna rozumu i ponoć wiele razy pytano go, która część słowa „Windows” go dezorientuje. Jak bardzo zmienił się stosunek środowiska do tej wizji, najlepiej oddaje fakt, że ten sam Jeffrey Snover piastuje od jakiegoś czasu pozycję Lead Architect dla Windows Server. Przy okazji chciałbym zachęcić do lektury wspomnianego manifestu. Nietrudno wyczytać w nim, co nas czeka w przyszłości, w kolejnych wersjach PowerShella: już dziś można dostrzec, jak konkretne założenia tam poczynione zostały wypełnione w poszczególnych, dostępnych wersjach tego produktu. Oczywiście używane dziś nazwy często różnią się od tych zawartych w manifeście, ale sama idea jest na ogół niemal identyczna z tym, co zostało w tym dokumencie zawarte.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2013 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"