Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



25.09.2020

Konferencja PIKE 2020 „Nowy...

Liderzy branży telekomunikacji i mediów o nowych wyzwaniach i przyszłości branży w...
31.08.2020

Sprawna migracja

Oracle Cloud VMware Solution
31.08.2020

Aktywne cybergangi

Grupa Lazarus
31.08.2020

Coraz groźniej

Ransomware
31.08.2020

Analityka w chmurze

SAS Viya 4
31.08.2020

Fujitsu

Fujitsu zaprezentowało odświeżone portfolio biurowych komputerów stacjonarnych Esprimo...
31.08.2020

Monitory dla biura

EIZO FlexScan
27.08.2020

ABBYY FineReader Server –...

Obecna sytuacja na świecie spowodowała, że musieliśmy się odnaleźć w nowych realiach...
27.08.2020

E-commerce ratuje gospodarkę

W tym roku rodzimy handel elektroniczny odnotowuje najwyższy – od kilkunastu lat –...

Moje produkty roku

Data publikacji: 02-12-2013 Autor: Michał Jaworski
Michał Jaworski
Autor: Fot. Archiwum własne

Kiedy zbliża się koniec roku kalendarzowego, zaczyna się ruch – jak u św. Mikołaja w Laponii – w interesie „produktów roku”. Drżą z emocji działy PR, grzeją się telefony redaktorów naczelnych.

Ludzie mający wpływ naciskają na stworzenie kategorii „najlepszy joystick duży lub bardzo duży dla osób leworęcznych poniżej czwartego roku życia”, bo w tej kategorii zaprzyjaźnionemu producentowi nikt nie podskoczy. Redaktorzy odpowiedzialni zastanawiają się, czy nagrodzić produkt, który świetnie się sprzedaje, ale używając go, nirwany się nie osiąga, czy może jednak obdarować nagrodą produkt, który jest fajerwerkiem pomysłowości i zaskoczył wszystkich z wyjątkiem działu finansów liczącego na przychody. Jednym słowem, zawierucha.

Przypomina mi się rzekoma odpowiedź sprzed kilku lat szefa komisji historycznej Chińskiej Akademii Nauk, który zapytany o efekty rewolucji francuskiej, odrzekł, iż zgodnie z powszechną opinią w Akademii, jest zdecydowanie za wcześ­nie, aby zacząć o tych skutkach dyskutować… No właśnie! Czy można dyskutować o nominacjach i nagrodach bez odpowiedniej perspektywy? Przyjrzyjmy się kilku produktom i technologiom, które – z pewnego oddalenia – zasługują na określenie Produktów-lub-Technologii-przez-duże-P-lub-duże-T. Oto subiektywny ranking.

Zacznijmy od nanotechnologii pozwalającej budować coraz bardziej złożone procesory i pamięci, które zużywają coraz mniej prądu. Gdyby nie te osiągnięcia, nasze notebooki miałyby ciągle rozmiar szafy, a po podłączeniu baterii działałyby przez parę minut. Co roku z serca łomotem czekam na informację, że z prawem Moore’a już koniec. I co? I dalej działa!

Dodajmy graficzny interfejs użytkownika. Gdyby nie GUI, informatyka pozostałaby domeną geeków zakochanych we wpisywaniu długich komend w linii poleceń. A tak wszyscy – nawet skończone techniczne fajtłapy – łażą wpatrzeni w ekrany małe, średnie i duże. I mażą brudnymi paluchami po wyświetlaczach. Mysz nie kojarzy im się z gryzoniem, zaś okna – te fizyczne – próbują zamykać za pomocą Alt+F4.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"