Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



23.09.2021

5 edycja konferencji Test...

21 października startuje kolejna, piąta już edycja największej w Polsce konferencji...
23.09.2021

Zero Trust Firewall

FortiGate 3500F
23.09.2021

Ochrona IoT

Kaspersky SHS
23.09.2021

Wydatki lobbingowe

Cyfrowy monopol
23.09.2021

Współdziałanie klastrów

SUSE Rancher 2.6
23.09.2021

Panasonic TOUGHBOOK 55

Najnowsza wersja wszechstronnego Panasonic TOUGHBOOK 55 to wytrzymały notebook typu...
23.09.2021

Elastyczna dystrybucja...

Liebert RXA i MBX
23.09.2021

Zdalny podgląd w 360°

D-Link DCS-8635LH
23.09.2021

Sejf na dane

Szyfrowany pendrive

Protokół OpenFlow

Data publikacji: 03-02-2014 Autor: Michał Kaźmierczyk
HP 5400 to przełącznik...
Cisco Catalyst 3750X to jedne...

Wzrost ilości przetwarzanego ruchu IP oraz rosnąca popularność rozwiązań chmurowych wymagają coraz większych i wydajniejszych centrów danych. Standardowa architektura sieciowa w takich środowiskach przestaje się sprawdzać. Odpowiedzią na pojawiające się problemy jest nowy sposób budowy sieci, wykorzystujący protokół OpenFlow.

Przez wiele lat dominacji standardu Ethernet przyzwyczailiśmy się do pewnego paradygmatu tworzenia i zarządzania sieciami LAN. Jeżeli mowa o architekturze statystycznej sieci firmowej, serwerowni czy też architekturze kampusowej, praktycznie każdy praktyk będzie miał następujące skojarzenia: przełączniki, przełączniki warstwy III lub ewentualnie routery, architektura trójwarstwowa itp.

Trzon każdej, nawet najmniejszej sieci stanowi obecnie przełącznik warstwy II. To do niego podłączone są stacje robocze i inne urządzenia końcowe, jak drukarki czy skanery. Jeżeli liczba urządzeń końcowych zaczyna rosnąć, pojawia się potrzeba dodawania kolejnych przełączników warstwy II.

Dla zapewnienia komunikacji pomiędzy poszczególnymi użytkownikami wszystkie przełącznik muszą być ze sobą połączone. Można oczywiście próbować łączyć jeden z drugim i tworzyć tzw. połączenie daisy-chain, jest to jednak nieefektywne i słabo skalowalne. Zdecydowanie częściej stosowaną praktyką jest wykorzystanie osobnego przełącznika, do którego podłączane są inne wcześniej zainstalowane przełączniki. Jeżeli potrzeba więcej niż jednego przełącznika agregującego, dopiero tego typu przełączniki łączymy ze sobą. W ten sposób przeszliśmy od prostej, płaskiej sieci, złożonej tylko z przełączników końcowych powszechnie nazywanych dostępowymi, do sieci dwuwarstwowej z dodatkową warstwą agregującą, zwaną dystrybucyjną.

W momencie, gdy w firmie zaczynają pojawiać się serwery, zwykle dedykujemy dla nich dodatkową grupę przełączników dostępowych i podłączamy je do posiadanych przełączników dystrybucyjnych. Zaleca się jednak, aby w najprostszej konfiguracji oddzielić użytkowników od serwerów co najmniej za pomocą oddzielnej podsieci IP. W takiej sytuacji powstaje konieczność, aby nasze przełączniki dystrybucyjne potrafiły nie tylko przełączać, ale i routować pakiety. Muszą więc być one urządzeniami warstwy III. Jeżeli nasza firma rozrośnie się na tyle, że powstaną dodatkowe budynki czy serwerownie, albo też ilość przełączników dystrybucyjnych istotnie wzrośnie, pojawi się konieczność dołożenia kolejnej warstwy agregującej, tym razem tzw. warstwy rdzeniowej.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"