Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



31.12.2020

Cykl webinarów

weinnovators.club
30.12.2020

Integracja z Teams

Veeam Backup
30.12.2020

Namierzanie zagrożeń

Flowmon Networks i Fortinet
30.12.2020

Wsparcie dla przedsiębiorstw

VMware Cloud on AWS
29.12.2020

Nowe NAS-y Thunderbolt 3

QNAP QuTS TVS-h1288X i TVS-h1688X
29.12.2020

Modele kompaktowe

VPL-PHZ60 i VPL-PHZ50
28.12.2020

Dedykowane przemysłowi

Seria TJ
28.12.2020

Nowa generacja

Router QHora-301W

Śmierć komiwojażera

Data publikacji: 13-01-2015 Autor: Michał Jaworski
Autor: Fot. Archiwum własne

Czytelnicy tych felietonów świetnie wyczuwają moją fascynację zmianami, jakie przynosi chmura. Zarówno tymi, które są oczekiwane i pożądane, jak i tymi, których skutków nie byliśmy i nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Zestaw zmian nieoczekiwanych i nieprzewidzianych umieszczamy w kategorii zagrożeń i zależnie od punktu widzenia, miejsca siedzenia oraz własnego doświadczenia traktujemy je bardzo różnie – z przymrużeniem lub z wielką powagą. Wiele poważnych osób ze świata IT nigdy nie założyło konta w żadnym serwisie społecznościowym, ponieważ wydaje im się, że na to, co tam umieszczą, dybie pół świata od Moskwy po Waszyngton, zaś międzynarodowe koncerny wykorzystają te konta do wciśnięcia im (przemocą? podstępem?) niezniszczalnych garnków, koców z lamy lub innego badziewia. Widziałem też wiele komputerów z zaklejonym oczkiem kamery, wszak Wielki Brat czuwa. Każdy z nas ma swoje strachy, nie mnie sądzić i pierwszemu rzucać kamieniem.

Po drugiej stronie barykady znajdują się wszyscy użalający się nad niedostatecznym włączeniem ludzkości w świat cyfrowy. Rządzący są pod ich nieustającym obstrzałem, by jeszcze więcej pieniędzy wydawać na uczenie pokolenia 90+, jak posługiwać się komputerem, lub na dotarcie z internetem do regionów tak wiejskich, że krasnale ciągle tam po nocach do mleka sikają. Bijące po oczach czerwone litery krzyczą, że ponad połowa staruszków (lub niemowląt, zależy od raportu) nie korzysta z dobrodziejstw sieci, bo NIE WIDZI POTRZEBY!!! A choćby w takiej Skandynawii to ho ho… Wykluczenie cyfrowe, powiadają, to brak umiejętności posługiwania się smartfonem, tabletem czy komputerem. Więc niech drogie ministerstwo (marszałek, burmistrz, starosta – niepotrzebne skreślić) da co nieco na ten szczytny cel, a my przeprowadzimy stosowne nauczanie i nieoświeconym wskażemy nieuświadomione POTRZEBY.

I tak trwa sobie ta wojna postu z karnawałem od lat. A chmura… Chmura zmienia wszystko! Pod koniec listopada 2014 roku „Forbes” opublikował felieton Roberta X. Cringelya pt. „Śmierć (IBM-owskiego) sprzedawcy”, który tytułem nawiązał do słynnej sztuki Arthura Millera „Śmierć komiwojażera”. Autor felietonu przeprowadził ciekawy wywód, że zawód sprzedawcy zaawansowanych technologii, będącego wysokiej klasy profesjonalistą i specjalistą w swojej dziedzinie, właśnie ulega zagładzie. Jest on wypierany przez tanią samoobsługę w chmurze, ponieważ klienci bez wsparcia sprzedawcy świetnie rozpoznają swoje potrzeby i zamawiają coraz to bardziej złożone produkty i usługi. Dla koncernów informatycznych utrzymywanie zespołów handlowców bezpośrednio działających z klientem to najdroższy z możliwych modeli. Więc wszystko, co może obniżyć ten koszt, jest mile widziane.

W obliczu upowszechniającej się samoobsługi chmurowej pierwszym ruchem firm paradoksalnie będzie… (kto chce się założyć?) zatrudnienie tańszych i mniej doświadczonych osób. Klienci wyrażą głośno swoje niezadowolenie i – tu niespodzianka – zamiast przywrócić do pracy swoich mistrzów sprzedaży, firmy w jeszcze większym stopniu przeniosą swoją ofertę do (pół)automatycznych systemów sprzedaży internetowej, wspieranych przez humanoidalne awatary. 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"