Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



22.08.2017

Przemysłowy SSD

Transcend SSD430K
17.08.2017

24 porty i PoE

NETGEAR GS724TPv2
11.08.2017

Z helem

WD Red / Red Pro
08.08.2017

Kontener jako usługa

SUSE CaaS Platform
03.08.2017

Natywna obsługa kontenerów

Red Hat OpenShift Online
28.07.2017

Luksusowa hybryda

HP Spectre x2
25.07.2017

Nowy napęd SSD

KC1000 NVMe PCIe
21.07.2017

Rekord świata

Lenovo x3950 X6
18.07.2017

Brightness Intellgence Plus

BenQ EW2770QZ

Mistrzowie danych

Data publikacji: 22-05-2015 Autor: Marcin Szeliga
Rys. 3. Mistrz danych to...

Są elitą. To od nich zależą najważniejsze decyzje, zarówno te dotyczące długofalowych planów firmy, jak i jej codziennego funkcjonowania. Jest ich niewielu – tylko wybrane firmy mogą się nimi pochwalić. Są przyszłością IT i zapotrzebowanie na nich będzie gwałtownie rosło. Nic więc dziwnego, że już dziś ich średnie wynagrodzenie znacznie przekracza pensje innych informatyków. Kim są mistrzowie danych i jak zostać jednym z nich?

 

Dziś nikogo już nie trzeba przekonywać o zaletach systemów wspierania decyzji na podstawie ukrytych w danych informacji (tzw. systemów business intelligence – BI). To, w jaki sposób użytkownik korzysta z systemu BI, zależy od jego potrzeb:

 

  • Kierownicy różnych szczebli najczęściej korzystają ze statycznych (dziennych bądź tygodniowych) raportów, które w prosty i jednoznaczny sposób przedstawiają wyniki ich pracy i wskazują im kolejne zadania. Raporty te prezentują dane źródłowe (np. dane dotyczące sprzedaży) w postaci najróżniejszych zestawów oraz wykresów. Ta najliczniejsza grupa użytkowników systemów BI to konsumenci informacji.
  • Dynamiczne raporty, takie jak tabele i wykresy przestawne, pozwalają analitykom biznesowym (drugiej co do liczebności grupie użytkowników systemów BI) na samodzielne analizowanie danych (np. grupowanie ich według dowolnych kryteriów).
  • Kadra zarządzająca (trzeci typ użytkowników systemów BI) najczęściej korzysta z pulpitów menedżerskich, które pozwalają szybko ocenić (z reguły poprzez porównanie bieżących wyników z zaplanowanymi celami) bieżący stan firmy.

 

Ten ogólnie znany model okazał się jednak niedoskonały i niekompletny. Po pierwsze, działy IT mają coraz większe problemy z przygotowywaniem danych do analiz. W prawie każdym systemie BI używane są dane pochodzące z wielu różnych systemów źródłowych (np. pochodzące z systemu CRM dane o klientach muszą być powiązane z danymi pochodzącymi z systemów wspierających sprzedaż i zamówienia). Dopóki pochodziły one z relacyjnych baz danych (a więc baz o ściśle określonej strukturze), ich wyeksportowanie i powiązanie ze sobą w hurtowni danych było możliwe, choć trudne i czasochłonne. Dziś jednak coraz więcej istotnych informacji przechowywanych jest w danych nieustrukturyzowanych, takich jak strony WWW, dokumenty tekstowe czy tworzone przez użytkowników najróżniejsze arkusze kalkulacyjne.

Wydawało się, że rozwiązaniem problemu nieustrukturyzowanych danych (i przy okazji problemu gwałtownego wzrostu ilości danych źródłowych) będą rozwiązania Big Data. Dziś wiemy już, że pomysł polegający w skrócie na możliwości zapisania dowolnych danych, bez określania ich struktury, rozwiązuje co prawda problemy działów IT, ale w praktyce uniemożliwia użytkownikom przeprowadzanie spójnych i wiarygodnych analiz. Innymi słowy, przekonaliśmy się, że rozwiązania Big Data mogą stanowić wartościową część klasycznych systemów Business Intelligence, ale ich nie zastąpią.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2013 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"