Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



23.06.2020

PLNOG Online

PLNOG Online
23.06.2020

Nowe zagrożenie

Ramsay
23.06.2020

Chmurowe kopie

Veeam Backup dla Microsoft Azure
19.06.2020

Nowości w kontenerach

Red Hat OpenShift 4.4
19.06.2020

Analityka bezpieczeństwa

FortiAI
19.06.2020

UPS dla obliczeń edge

Schneider APC Smart-UPS
16.06.2020

Przemysłowe SD

Nowe karty Transcend
16.06.2020

Storage dla SMB

QNAP TS-451DeU
16.06.2020

Pamięć masowa

Dell EMC PowerStore

Internet dla ludzi i dla rzeczy

Data publikacji: 27-08-2015 Autor: Maciej Lelusz
Autor: Rys. A. Szczęsna
Powszechna dostępność...

W zasadzie wszystko, co nas otacza, od zawsze generuje potężne ilości danych. Dotychczas mogliśmy tylko zauważać to zjawisko, ponieważ poziom technologiczny nie pozwalał na zbieranie, przetwarzanie i interpretowanie wszystkich tych informacji. Teraz dzięki nowoczesnym rozwiązaniom IT wdrażanym na potrzeby składowania, analizy i przesyłu danych w końcu możemy wyciągać wnioski z eksabajtowych odmętów danych.

Zacznijmy jednak od tego, czym jest Internet of things, czyli Internet rzeczy. Co znaczy to określenie? Mamy bowiem do czynienia z nieco niefortunnym tłumaczeniem. Internet rzeczy kojarzy się z ogólnie zdefiniowaną siecią, którą wykorzystują jakieś przedmioty. W zasadzie jest to prawda. Jednak takie uproszczenie jest wysoce krzywdzące dla idei IoT, która jest daleko bardziej rozwinięta. To tak jak byśmy powiedzieli, że internet jest siecią dla komputerów, a nie dla ludzi. Podobnie jest z IoT, którego definicja powinna rozszerzyć pojęcie Internet rzeczy w Internet dla rzeczy. Niby drobna zmiana, jedno słowo, a zdecydowanie łatwiej sobie to wyobrazić w przestrzeni – internet dla ludzi i internet dla rzeczy. Lekko niepokojące? Zaczyna zalatywać Skynetem, Terminatorem i Matriksem? Dobrze, mamy trop.

> CORAZ WIĘCEJ URZĄDZEŃ

Internet dla urządzeń. Dlaczego? Otóż już kilka lat temu okazało się, że podłączonych do globalnej sieci jest ponad miliard ludzi i… 1,8 miliarda urządzeń. Zatem przeważająca klientela buszująca w internecie jest nieco mniej białkowa, niż nam się pierwotnie wydawało. Co więcej, trend jest wzrostowy. O ile chyba każdy z czytelników słyszał o prawie Moore’a, o tyle pytanie o prawo Metcalfe'a zadane w szerszym gronie pozostawia zazwyczaj niezręczną ciszę na sali. Wyjaśnijmy – podobnie jak prawo Moore’a, które mówi o tym, że ekonomicznie optymalna liczba tranzystorów w układzie scalonym zwiększa się w kolejnych latach zgodnie z trendem wykładniczym, prawo Metcalfe'a odnosi się do liczby połączeń w systemie teleinformatycznym, która to rośnie proporcjonalnie do kwadratu liczby urządzeń. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że liczba urządzeń i połączeń będzie rosła geometrycznie. Ludzi będzie natomiast przybywać raczej liniowo.

Zatem w rok 2025 wejdziemy z kilkoma tysiącami urządzeń przypadającymi na jednego człowieka. Krzemowa klientela będzie niekwestionowaną większością, do której dostosowane będzie gros usług. W imię nieśmiertelnego „nasz klient nasz pan” idea IoT ma zatem za zadanie przygotować nas, nasze infrastruktury i oprogramowanie do nadchodzącej feerii barw i smaków.

Nasuwa się myśl, że internet dla rzeczy jest nieco szalonym pomysłem – bo przecież ludzie komunikują się, omawiają swoje akcje i reakcje, odczucia, dzielą się nimi, wnioskują i na ich podstawie reagują bądź nie. Przedmioty natomiast to ciała martwe, bez zmysłów… ale czy aby na pewno? Człowiek ma pięć podstawowych zmysłów – wzrok, smak, węch, dotyk, słuch. Urządzenie natomiast może mieć tyle samo lub dużo, dużo więcej – mikrofon, reprezentuje słuch, sensory substancji chemicznych stałych oraz ciekłych to smak, lotnych – węch, czujniki nacisku – dotyk, kamera – wzrok. Pięć na pokładzie. Idźmy dalej, akcelerometr to równowaga, sensory ciśnienia, dymu, ognia, podczerwieni itd. Maszyna może mieć wiele „zmysłów”. Dorzućmy do tego tożsamość reprezentowaną przez niepowtarzalne znaczniki, dzięki którym możemy zidentyfikować ją i odróżnić od innych. I jeszcze interfejs komunikacyjny niezbędny do interakcji z otoczeniem i innymi urządzeniami... Voilà! Przed państwem mikrosensory z modułem komunikacyjnym. Deus ex machina nowoczesnego IT.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"