Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.05.2020

Cloud Native Universe

Jako patron medialny zapraszamy programistów wdrażających lub integrujących się z dowolną...
26.03.2020

Koniec certyfikatów...

MCSA, MCSD i MCSA
26.03.2020

Odświeżony OS

FortiOS 6.4
26.03.2020

Bezpieczeństwo w chmurze

Cisco SecureX
26.03.2020

Modernizacja IT

Nowości w VMware Tanzu
26.03.2020

Krytyczne zagrożenie dla...

Nowa groźna podatność
26.03.2020

Laptopy dla wymagających

Nowe ThinkPady T, X i L
26.03.2020

Serwerowe ARM-y

Ampere Altra
26.03.2020

Energooszczędny monitor

Philips 243B1

Dość ludzkiej dominacji w sieci

Data publikacji: 31-08-2015 Autor: Michał Jaworski

Człowiek panem stworzenia. Uczynił sobie ziemię poddaną, różne wynalazki umyślił, potem je wdrażał – a to maszynę parową uruchomił, a to elektryczność ujarzmił, to znowu elektrony niskimi napięciami do realizowania operacji logicznych przymusił. Nic porządku nie naruszało, aż do chwili, gdy…

Do chwili, gdy paru gości uznało, że takie maszyny z namiastką rozumu dogadać się mogą bez udziału człowieka. Nazwali toto Internetem rzeczy, i zaczęło się… Przenieśmy się w nieodległą przyszłość i przejrzyjmy doniesienia agencyjne. Wszystkich oczekujących poważnej analizy uprzedzam, że przy dalszej lekturze niezbędne jest lekkie mrużenie przynajmniej jednego oka.

Kielce. Na Targach Obronności przedstawiono inteligentną minę „Kiepura 2”. Mina ta rozpoznaje na podstawie pieśni śpiewanych przez żołnierzy, czy przez zaminowany teren przemieszcza się oddział swój czy wroga. Repertuar może być zmieniany przez odpowiednie szczeble dowódcze z dowolną częstotliwością. „O mój rozmarynie!” czy „W stepie szerokim” pozwala przejść bezpiecznie, a połączenie z centralą NATO w Brukseli umożliwia także przepuszczenie oddziału sojuszników, jeśli tylko śpiewa „Oh my darling Clementine” (czy inny uzgodniony na dany dzień utwór, choćby był nawet po węgiersku!). Mina pozwala na rozpoznanie, czy śpiew nie jest sztucznie generowany, i nawet wyłapuje regionalizmy, gdyby – powiedzmy – nadciągnął pułk z Bytomia. Problemy modelu „Kiepura 1”, który nie zawsze prawidłowo rozpoznawał oddziały z Podlasia, zostały szczęśliwie rozwiązane.

Warszawa. Przed sądem okręgowym dla dzielnicy Śródmieście odbyła się rozprawa dotycząca wypadku spowodowanego przez autonomiczny pojazd „Syrena Turbo”, który wjechał w grupę osób na przystanku. Pozwany producent przedstawił ekspertyzę, że niespodziewany splot zdarzeń na drodze postawił pojazd przed koniecznością podjęcia decyzji – czy doprowadzić do śmierci pasażerów, czy ratować ich i uderzyć w przystanek. Czas liczony w ułamkach sekund nie pozwalał na wykonanie innych czynności. Wykazano, że pojazd połączył się z bazą ZUS-u i innymi systemami e-administracji, by sprawdzić, które rozwiązanie jest korzystniejsze dla społeczeństwa i budżetu państwa. Z uzyskanych danych wynikało, że jadący autem są płatnikami składek, natomiast na przystanku stali emeryci i jeden student archeologii, potencjalnie bezrobotny zaraz po zakończeniu studiów. Dlatego też korzystnym rozwiązaniem było wzmocnienie zapięcia pasów pasażerów i nagła zmiana kierunku jazdy. Za takim rozwiązaniem głosowały bazy ZUS, KRUS, NFZ, Zjednoczonych Uczelni Polskich oraz Wojskowej Komendy Uzupełnień w Karpaczu. Ostatni głos był przyczyną długiej polemiki, bo nikt nie był w stanie zrozumieć, dlaczego WKU Karpacz w ogóle było pytane. System WKU zaś zasłaniał się tajemnicą służbową.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"