Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



25.02.2020

Koszty w górę

Zmiany w licencjach VMware
24.02.2020

VPN na nowo

WireGuard w Linuksie
24.02.2020

Wydajność pod kontrolą

Citrix Analytics for Performance
24.02.2020

Zaawansowany backup

Veeam Availability Suite v10
20.02.2020

Serwery Enterprise

OVHCloud stawia na Ryzeny
20.02.2020

Monitory dla biznesu

Newline IP
20.02.2020

Przemysłowe SSD

Dyski Transcend M.2 NVMe
23.01.2020

Google Project Zero

Inicjatywa Google Project Zero
23.01.2020

Ochrona tylko w chmurze

Kaspersky Security Cloud Free

Silnik, płyta podłogowa i data center

Data publikacji: 21-09-2015 Autor: Michał Jaworski

Do lat 70. ubiegłego stulecia specyfika i charakter samochodów zależały w pewnym stopniu od krajów, z których pochodziły. Francuskie były wygodne, włoskie wystylizowane, niemieckie solidne, a szwedzkie bezpieczne… Jak to się ma do data center? Zaraz zobaczycie.

Nowe modele były wprowadzane raz na kilka sezonów, a wyjątkowe konstrukcje, takie jak volkswagen garbus, produkowano nawet przez kilkadziesiąt lat. Potem nastąpiła fala fuzji, połączeń i mariaży, a oprogramowanie do poprawiania aerodynamiki i optymalizacji kształtów uczyniło wszystkie samochody podobnymi. Nowe modele zaczęły zjeżdżać z taśm co roku. W zasadzie trudno używać tu określenia „z taśmy”, bo każdy pojazd był indywidualizowany na masową skalę – kolory lakierów i wykładzin, wyposażenie wnętrza, wykończenie, rozmaite felgi, sprzęt grający i rodzaje kierownicy. Pozostawały jednak pewne elementy wspólne dla różnych marek i krajów pochodzenia – były najbardziej kosztowne w konstrukcji, testowaniu, przygotowaniu technologicznym. To silniki i płyty podłogowe. I tak z tej samej bazy zaczęły korzystać japoński Nissan i francuski Renault, włoski Fiat i amerykański Chrysler, czeska Skoda, hiszpański Seat i niemiecki Volkswagen. Programy typu Top Gear wymyślono chyba tylko po to, aby udowadniać, że wszystkie te samochody jednak czymś się różnią…

Przejdźmy na grunt IT i przyjrzyjmy się, czym jest data center. Powierzchnia współczesnego DC często wynosi ponad 100 tysięcy metrów kwadratowych, a do konstrukcji zużywanych jest ok. 20 tysięcy metrów sześciennych betonu i niemal 3500 ton stali. W takiej budowli ponad 250 km kabli łączy infrastrukturę komputerową, a 10 km instalacji wodnej odpowiada za chłodzenie maszyn. Serwerów oczywiście nikt nie instaluje pojedynczo. Do DC przyjeżdżają przygotowane wcześniej kontenery ze sprzętem, dyskami, chłodzeniem i zabezpieczeniami. Kontener zapewnia jednorazową dawkę od dwóch do dziesięciu tysięcy serwerów. W DC stoją setki takich kontenerów. Dlatego ważnym parametrem jest moc krytyczna potrzebna dla obsługi samych serwerów (bez całej reszty infrastruktury). Dla dzisiejszych DC wynosi ona ok. 60 megawatów. Ogromnym wyzwaniem jest też m.in. stabilność zasilania i działania centrum w czasie awarii. Czas budowy to około dwa lata, przy czym każda nowa generacja DC, która zmienia dotychczasowe zasady budowy, pojawia się co kilka lat. Koszty idą w grube setki milionów dolarów. A żeby zaistnieć na rynku, trzeba mieć takich data center kilkadziesiąt…

Centra danych dla informatyki stają się tym, czym silniki i płyty podłogowe dla motoryzacji. To, o co walczą przy budowie nowych DC najwięksi tego rynku, to: zmniejszenie PUE (stosunku całej wydatkowanej mocy do mocy zużywanej na obliczenia – dzisiaj wartość ta zbliża się do 1,15), zmiana metod chłodzenia (bo to kilkadziesiąt procent kosztów) czy wyliczenia opłacalności stosowania odpowiednich procesorów, tak by zoptymalizować wskaźnik performance per watt per dolar. Mniejszych graczy, nawet jeśli są to ambitne kraje średniej wielkości, po prostu nie będzie stać na wzięcie udziału w tym wyścigu. Ich serwerownie każdego roku będą wymagały albo coraz to większych nakładów (moc obliczeniowa, bezpieczeństwo, zarządzanie itd.), albo będą oferowały coraz gorszej jakości efekt końcowy. Sprawdza się po raz kolejny biznesowe strategie: get big, get niche or get out.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"