Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



01.06.2021

Monitory interaktywne Newline...

Na rynek trafiły nowe monitory interaktywne Newline MIRA stanowiące kompletne narzędzia...
27.05.2021

Anywhere Workspace

VMware wprowadza rozwiązanie Anywhere Workspace
27.05.2021

Narzędzie SaaS

Lenovo Device Intelligence Plus
27.05.2021

Nowa fala przetwarzania edge

Red Hat Edge
27.05.2021

Wirtualny router od QNAP-a

QuWAN vRouter
27.05.2021

Ochrona endpointów

Cisco SASE
27.05.2021

Monitor graficzny

Monitor graficzny PD2725U od BenQ zaprojektowany jest z myślą o wygodnej pracy...
27.05.2021

Monitoring wizyjny

D-Link Vigilance
27.05.2021

Moc i elastyczność

Liebert EXM2

Zdrastwujtie, wsio w pariadkie?

Data publikacji: 10-01-2017 Autor: Michał Jaworski

We wrześniu 2015 roku FBI zadzwoniło do komitetu wyborczego Partii Demokratycznej po raz pierwszy. Agent przekazał IT informację, że serwer komitetu jest penetrowany przez rosyjskich hakerów…

Administrator sprawdził z pomocą dostępnych narzędzi stan systemu, a potem na wszelki wypadek wrzucił w wyszukiwarkę podaną przez FBI nazwę grupy hakerskiej. Wyniki w obu przypadkach były negatywne. Minęło parę miesięcy i w listopadzie 2016, po serii afer związanych z wyciekami informacji, prezydentem został przedstawiciel Republikanów.

Kiedy Barack Obama zwyciężał po raz pierwszy przedstawiano go jako kandydata, który potrafił wykorzystać internet i sieci społecznościowe dla zyskania poparcia. Osiem lat później niewiele mylą się ci, którzy uważają, że obce państwo wykorzystując narzędzia cyberwojny i tę samą społeczność internetową, mogło wpłynąć na wynik najważniejszych wyborów w nuklearnym supermocarstwie. Trzeba oczywiście dodać, że zaatakowani ogromnie przyczynili się do tego sukcesu! Wspomniany administrator przez kilka kolejnych miesięcy po prostu lekceważył telefony od służb przez cały czas zastanawiając się czy dzwoniący jest tym za kogo się podaje. Człowiek z FBI nie pofatygował się do komitetu osobiście, choć ten znajdował się tylko kilka ulic dalej. Skuteczny phishing pozwolił na przejęcie konta jednego z najważniejszych doradców Hillary. No, ale jak nie miał być skuteczny kiedy ów doradca spytał się swojego IT czy to na pewno prawdziwy mail z prośbą o hasło i dostał pozytywną odpowiedź! Ci co mu tak skutecznie poradzili tłumaczyli się, że miał dostać informację że to fałszywka, ale zamiast „illegitimate” poszło, że „legitimate”…

Komedia trwała parę miesięcy i w ostatniej fazie prowadziła do tego, że Hillary rezygnowała ze spotkań, bo okazywało się, że oczekujący na nią, mają pytania do tego co ona dopiero na spotkaniu miała ogłosić!!! Całą tę fascynującą historię opisał New York Times w artykule “The Perfect Weapon: How Russian Cyberpower Invaded the U.S.” z 13 grudnia 2016 autorstwa Erica Liptona, Davida E. Sangera i Scotta Shane (tinyurl.com/perfct-wpn). Polecam!

Co wynika z tej historii? Po pierwsze, wprawdzie komitet Demokratów zasłaniał się niskim budżetem i wynikającymi z tego oszczędnościami. Jednak warto przypomnieć, że dysponował niemal 500 milionami dolarów na całą kampanię! Każdy procent tej kwoty to solidne miliony.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"