Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



07.08.2019

Kurzinformation it-sa, 8-10...

It-sa is one of the leading international trade fairs for IT security. With around 700...
08.07.2019

Narzędzie EDR

ESET Enterprise Inspector
08.07.2019

Usuwanie skutków awarii

Veeam Availability Orchestrator v2
08.07.2019

Indywidualna konfiguracja

baramundi Management Suite 2019
05.07.2019

Technologia Ceph

SUSE Enterprise Storage 6
05.07.2019

Szybkie i bezpieczne...

Konica Minolta bizhub i-Series
05.07.2019

Edge computing

Atos BullSequana Edge
04.07.2019

Terabitowa ochrona

Check Point 16000 i 26000
04.07.2019

Obsługa wideokonferencji

Poly G7500

Ewangelia młotka i śrubokręta

Data publikacji: 18-04-2019 Autor: Maciej Lelusz

Rozwiązania on-premises i chmura publiczna – zdawałoby się, że to tematy z jednego świata, bo świata IT… a jednak reprezentują one bardzo różne technologie i są z nimi związane diametralnie różne grupy specjalistów.

 

Od pewnego czasu można zaobserwować wywołaną przez tzw. ewangelistów dyskusję, która toczy się wokół myśli – czy chmura jest lepsza od data center, czy może data center od chmury. Wciąż słyszy się te same tezy powtarzane w kółko przez fascynatów jednego lub drugiego. W zasadzie dążą one do dysputy nad tym, czy śrubokręt jest lepszy od młotka. Tymczasem technologia jest wtórna! To tylko młotki i śrubokręty! Po prostu narzędzia. Oba coś robią – jedno lepiej wkręca, drugie lepiej wbija. Same nie wykonają za nas pracy. Po pierwsze trzeba wiedzieć, że istnieją, po drugie mieć do nich dobrego operatora. Nie sztuka wymyślić filozofię do technologii, ale użyć jej możliwie jak najprościej i jak najwydajniej. Oczywiście można wbijać śrubokrętem i przykręcać młotkiem. Pewnie nawet się w tym odnajdzie jakiś sens. Tylko po co? Każde służy do czegoś innego i daną czynność wykonuje dobrze.

Technologia musi odpowiadać na potrzeby, a nie być sensem istnienia sama w sobie. Niestety, w kaznodziejskim zaślepieniu, a przepraszam, ewangelistycznym bełkocie, który nawet z konia może zrobić Mię Khlaifę, gubi się podstawowy sens. Może z jakichś masochistycznych powodów każdy z nas czasem posłucha tych nakręconych w jedną stronę oszołomów… tak przez dziesięć minut. No może siedem i pół. Później następuje wylew, prawdopodobnie naturalna obrona organizmu przed ilością absurdu, który akurat płynie z ekranu/sceny/głośników. Ewangelizm jest oszustwem, nieznany jest tylko moment, kiedy to oszustwo się ujawni. Czasami zaślepieni cudownymi argumentami zachłystujemy się jakąś technologią, ale kłamstwo wychodzi szybko. Niekiedy na początku jest nieźle – wtedy nie zdajemy sobie jeszcze sprawy ze wszystkich elementów – i kłamstwo ujawnia się później. Sporadycznie okazuje się, że trafiliśmy… tylko czy przypadkiem nie mieliśmy farta?

Przykład, od którego zaczęliśmy, jest wręcz olimpiadą dżihadystów, w której biorą udział jedni i drudzy fanatycy. Rzut kulą absurdu, ciskanie oszczepem z wykuwanych na poczekaniu argumentów czy bieg przez płotki oderwanych od kontekstu metod zastosowania to jedne z popularniejszych dyscyplin. Jednak zupełnie nie o to powinno chodzić… Wyciszmy umysł, zróbmy krok do tyłu, aby objąć spojrzeniem całość dyskusji. Teraz za pomocą fazera i wiązki nadionów odetnijmy od tego obrazka hordy fanatyków. I jak? Dwa podejścia, różne technologie, tysiące produktów, które się w nich mieszczą. Są świetne. Latami dopracowywane rozwiązania są mistrzostwem świata w swoim rodzaju. Dzięki pracy tysięcy inżynierów i architektów najlepiej realizują rzeczy, do których zostały zaprojektowane. Te ultra-super-hiper-skalowalne młotki czy też turbo-wydajne-i-bezpieczne śrubokręty to majstersztyk. Teraz tylko od nas zależy, czy chcemy poznać te narzędzia. Zamiast bezrefleksyjnie słuchać cudzych opinii, sprawdzić samemu. Wybrać, rozsądnie uczyć się, decydować… Transformacja to nie rewolucja.

Abraham Maslow mądrze powiedział: „Dla człowieka, który dysponuje tylko młotkiem, wszystko, co spotyka, zaczyna wyglądać jak gwóźdź”. Nie zamykajmy oczu na nowe, bo może się okazać, że gwoździe, które mamy, są wkrętami, a ten turbo-wydajny-i-bezpieczny śrubokręt rozwiąże szereg naszych problemów. Trzeba nauczyć się go obsługiwać, zrozumieć, być może zgłosić się do kogoś po radę, a finalnie sprawdzić, czy da się go używać na co dzień. Droga jest tylko jedna – rozwój, a rozwój to badanie ścieżek. Stanie w miejscu nie istnieje, bo świat pędzi do przodu. Nieporuszanie się to zawsze jest regres. Dlatego warto próbować samemu, bo to jedyna metoda, żeby dowiedzieć się, czy to, co mamy teraz, jest dla nas najlepsze, a jeżeli tak, to przynajmniej będziemy mieli pewność. Reszta to obietnice.


Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert. 

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"