Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



17.09.2019

PLNOG23 czyli sieci 5G,...

Największa polska konferencja telekomunikacyjna powraca do Krakowa! Wśród nowości ścieżka...
05.09.2019

Cloudya – nowa usługa NFON

Po ponad dekadzie ciągłego rozwoju technologii Cloudya, swobodna i niczym nie ograniczona...
02.09.2019

Na dużą skalę

Kaspersky Hybrid Cloud Security
02.09.2019

Bezpieczny brzeg sieci

Fortinet Secure SD-Branch
02.09.2019

Nowoczesne centra danych

AMD EPYC
30.08.2019

Dostęp do AI i ML

VMware Cloud Foundation
30.08.2019

Lekkość i moc

Toshiba Portégé A30-E
30.08.2019

Bez przestojów

APC Easy UPS On-Line
29.08.2019

Duże moce

Lenovo ThinkSystem SR635 i SR655

KubeCon + CloudNativeCon 2019

Data publikacji: 04-07-2019 Autor: Maciej Lelusz

Dziwny był ten maj w Europie, taki mokry i zimny. Barcelona zazwyczaj skąpana w słońcu przywitała gości deszczem. Przykro było oglądać miasto – do którego ciepła tęskni się w zimowe wieczory – w strugach majowego deszczu. Poranek okazał się jednak hojniejszy. W promieniach długo oczekiwanego słońca udałem się na KubeCon + CloudNativeCon 2019.

 

Duże wydarzenia tej klasy rządzą się własnymi prawami. Swoista grawitacja z jednej strony przyciąga właściwe osoby, ale z drugiej kształtuje dekalog zachowań. Jest dużo świeżej krwi, czuje się to w powietrzu – widać pasję i chęć wymiany wiedzy. Jednak jest to też raj dla introwertyków. Pierwszy raz bowiem spotkałem się z tym, że przy rejestracji można zdecydować, czy na identyfikatorze będziemy mieć znacznik określający, czy chcemy, aby z nami rozmawiano, czy nie. Ciekawy pomysł, który pozwala na wybranie ulubionej metody odbioru wydarzenia. To i fakt, że na identyfikatorze największe jest imię, a nie nazwa firmy czy tytuły, również mówi wiele.

Zerowy dzień konferencji to przede wszystkim warsztaty. Poza rozmowami w kuluarach udało mi się uczestniczyć w kilku. Zacznijmy jednak od tego, jak jest skonstruowany zerowy dzień konferencji. Generalnie wejściówka na KubeCon + CloudNativeCon jest stosunkowo tania, natomiast jeżeli chce się uczestniczyć w niektórych wydarzeniach, trzeba dopłacić – 50–100 dolarów. Na pierwszy rzut oka to lekko oburzające, ale po chwili zastanowienia – ma sens. Konferencja sama w sobie jest swoistym frame­workiem, poprzez który można zakupić dostęp do konkretnych sesji. Nietypowe, ale bardzo ciekawe. Dodatkowo pieniądze, które płaci się za konkretne warsztaty, idą na konkretne działania społeczności CNCF, np. stypendia naukowe.

TRANSFORMACJA W SPOTIFY

Moim głównym celem, w jakim wybierałem się na KubeCon + CloudNativeCon 2019, było zaobserwowanie zmiany, jaka zachodzi w społeczności IT – jak się ona kształtuje, jakie wartości uznaje za priorytet i jak to wpływa na jakość IT. Technologie same w sobie są narzędziem niezwykle ciekawym, to prawda, jednak uważam, że ludzie, którzy za nimi stoją, którzy je tworzą lub ich używają, są kluczowi. W związku z tym wybrałem się na sesję prowadzoną przez Dave’a Zolotusky’ego ze Spotify na panelu CNCF End User Partner Summit. Mówił on o 10-letniej transformacji, przyjęciu chmury i zmianach, jakie Spotify wprowadziło w swoim środowisku, zarówno technologicznym, jak i kulturowym.

Zolotusky zgrabnie podsumował trzy główne etapy transformacji. Pierwszą jest Data Center Era, którą pozwoliłem sobie nazwać Data Center Native. Zaczyna się od momentu, w którym twoje aplikacje zostają stworzone, działają w środowisku on-premises i czują się tam najlepiej, ale ich rozwój i nowe technologie, w które chcesz pójść, są przez to nieco przytłumione. Decydujesz się wówczas zrobić krok w chmury i wstępujesz w Cloud Hosted Era, w której twoje aplikacje, chociaż są przenoszone lub budowane na nowo, dalej mają bagaż DC, ale działają już w chmurze. Wówczas robisz kolejny krok, czyli postanawiasz wszystko przepisać i przeprojektować na nowo – teraz można już powiedzieć o Cloud Native Era. Dojście do tego etapu zajęło inżynierom Spotify kawał czasu, podczas którego spotkali się oni z wieloma wyzwaniami… w tym jednym, które zainteresowało mnie najbardziej.

Skala transformacji i związane z nią problemy pokazały, że pracownicy Spotify musieli sami sobie tworzyć narzędzia. To popchnęło ich do zainwestowania swojego czasu i energii w kontrybuowanie w rozwiązania open source. Sami więc zaczęli tworzyć kod i udostępniać go publicznie, a powstałe dzięki temu narzędzia pozwoliły im wskoczyć na wyższy poziom. Jednak takie udostępnianie kodu za darmo rodzi problemy, jeśli chodzi o własność intelektualną. Poradzili sobie z tym, wprowadzając dział prawny w tajniki ich pracy i pokazując, co zyskuje firma, gdy to robi. Otóż okazało się, że gdy narzędzia, nad którymi pracowali inżynierowie Spotify, stawały się coraz lepsze, coraz więcej osób zaczynało kontrybuować. Czyli po roku czy dwóch zamiast 10–20 osób pracujących nad oprogramowaniem było ponad 2000 programistów. Szybkość wprowadzania niezbędnych zmian wzrosła geometrycznie. Prawnicy znaleźli sposób. Open source stał się aktywatorem ogromnej zmiany, jaka zaszła w Spotify – przede wszystkim zaczęto budować swój produkt na barkach innych, za pomocą ich narzędzi, ale również z ich pomocą. Dodatkowo każdy produkt wewnątrz Spotify był budowany w taki sposób, aby mógł zostać upubliczniony. Ten krok pozwolił na osiągnięcie setek zmian w produkcji przy zachowaniu user experience 200 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.

HORYZONT PRODUKTOWY

Kolejna sesja, na którą się udałem, była zorganizowana przez Adidasa. Prowadził ją Fernando Carnago, który opowiadał o tym, jak Adidas staje się firmą programistyczną i jak w ciągu czterech lat grupa kilku programistów rozrosła się do ponad 300-osobowego zespołu. Mówił o tym, jak zmieniało się podejście firmy robiącej ubrania sportowe do tego, aby zmierzać w stronę oprogramowania i przetwarzania danych. To była świetna prezentacja o tym, jak przedstawić organizacji nowe technologie poprzez zbudowanie ogromnej akcji brandingowej wewnątrz firmy – filmy, artykuły, gamifikacja, hackathony, które zaowocowały całkowitą zmianą myślenia ludzi nie tylko w IT. Okazało się, że tamtejsi specjaliści wrócili z niesamowitymi pomysłami. To pozwoliło Adidasowi osiągnąć poziom 80 000 zmian w produkcji w miesiącu, zbierać i zacząć używać 360 TB danych w data lake.

Później trafiłem na panel podczas Continuous Delivery Summit hosted by CDF o tym, jak rozwijają się narzędzia CI/CD i jaki jest sens ich posiadania. Fenomenalna sesja, która poruszyła kilka ważnych tematów. Pierwszy dotyczył idei, która kołatała się cały dzień podczas rozmów z różnymi ludźmi... Istnieją setki produktów, dziesiątki narzędzi i tysiące ludzi, którzy ich używają. Wiele tych produktów pojawia się na chwilę, zapełniając dziurę, a potem znika, gdy pojawi się bardziej kompletny produkt lub platforma. Przez ostatnie lata doświadczamy mnóstwo szumu w świecie technologii okołokontenerowych i infrastruktury cloud oraz jej automatyzacji. Horyzont produktowy jest absurdalnie szeroki. Widać jednak, że z tego szumu powoli wyłaniają się liderzy, a oni agregują wiedzę i rozwiązania poprzez produkty własne lub akwizycje. Standardy tworzą się na naszych oczach. Paneliści pozostawili kilka myśli, które są warte rozważenia ze względu na swoją uniwersalność:
 

  • wybierz narzędzie, które rozwiąże twoje problemy, nieważne jakie;
  • kultura jest ważniejsza od narzędzi;
  • czuj się komfortowo z rozwiązaniem, które posiadasz.


Te trzy zdania pięknie podsumowują zerowy dzień konferencji. KubeCon + CloudNativeCon 2019 zainteresował mnie. Skupia się dokładnie na tym, po co przyjechałem, stawia na ludzi i technologię jako ich wsparcie. 

 

[...]

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert. 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"