Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.10.2020

Nowa wersja nVision

Można już pobierać nową wersję nVision
26.10.2020

Monitorowanie infrastruktury

Vertiv Environet Alert
23.10.2020

Telefonia w chmurze

NFON Cloudya
23.10.2020

Nowości w EDR

Bitdefender GravityZone
23.10.2020

Wykrywanie anomalii

Flowmon ADS11
23.10.2020

Mobilny monitor

AOC 16T2
22.10.2020

HP Pavilion

HP zaprezentowało nowe laptopy z linii Pavilion.
22.10.2020

Inteligentny monitoring

WD Purple SC QD101
22.10.2020

Przełącznik 2,5GbE

QNAP QSW-1105-5T

Roztopy

Data publikacji: 20-12-2019 Autor: Maciej Lelusz

Równowaga panuje na świecie. Gdy zaczyna się zima, a pierwsze mrozy chwytają znienacka, drogowców jak co roku zaskakuje śnieg, a palenie śmieciami w piecu już nie wystarcza, aby się dogrzać, to wiadomo, że nadchodzi koniec roku. Z jednej strony coś się zmraża i tężeje, a z drugiej coś puszcza i płynie wartkim strumieniem. Koniec roku to taki czas, gdy nieskonsumowane budżety rozmrażają się, drążąc skarbiec w poszukiwaniu jak najkrótszej drogi ucieczki przed zbliżającym się bezdusznie sylwestrem.


Trzeba wydać. Brak upłynnienia to dramat – mówi nam Halina z Podlasia, nauczycielka geografii z wieloletnim stażem, uskarżając się na skandaliczną sytuację, która miała miejsce jeszcze kilka dni temu. Do końca roku miała bowiem wydać 800 zł na książki dla kółka młodych geologów – „Łupek”. Zamówiła online, bo do najbliższego miasta musi jechać autobusem, a w budżecie brak środków na delegację. Pani Halina podkreśla, że przeczuwała, iż te nowe metody upłynniania przed końcem roku mogą być zawodne, ale jakie było jej zaskoczenie, gdy towar przybył. Wyobraźcie sobie Państwo, że i owszem, może i zamówione dobra dostarczono, ale zamiast pokwitowania na tak skrupulatnie wydane pieniądze w kwocie zadeklarowanych 800 zł rachunek przyszedł na 682,73 zł! Ta sytuacja, wręcz nie do pomyślenia, wynikła ze zniżki, którą Pan Henryk, właściciel księgarni internetowej, w dobrej wierze Pani Halinie udzielił. Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. Tymczasem sparaliżowana sytuacją nauczycielka za pozostałe 117,27 zł musiała jeszcze raz kupić materiały, na co niestety również zniżkę otrzymała… I tak oto z pozostałymi finalnie 12 groszami pojechała na własny koszt do miasta powiatowego, by je w osnowie protokołów w kasie NBP złożyć do złotej kasety.


Wydać koniecznie! Inaczej oddasz, a w kolejnym roku już nie dostaniesz. Pan Tadeusz, kierownik IT, lat 42, można by powiedzieć kuguar pzp, ukryty tygrys protokołów odbioru i lampart pism zaczynających się od „Szanowny Panie”, oznajmił nam, że nie ma nic gorszego niż zwrot. Raz mu się zdarzyło. Przypadkiem. Ale już nigdy więcej! Wspomina z rozrzewnieniem, jak miał wszystko przygotowane, postępowanie na nowe serwerki było w toku. Niestety pojawiły się pytania, trzeba było pisać odpowiedzi, wyjaśniać wątpliwości, słać pisma… i tak nastał grudzień. Wybrał wykonawcę, zgodnie ze sztuką, rach-ciach umowa w 7 dni. Niestety koniec roku swoimi prawami się rządzi, biedaczyna nie przewidział, że najbliższa dostawa za 9 tygodni, w połowie stycznia. Postępowanie rozwiązane, a pieniążki chyc do oddania. Ileż to spadło na niego pytań! Dlaczego Pan nie wydał, co się Panu stało, czy aby nie wypalenie zawodowe, depresja, niedyspozycja czasowa? Później te wszystkie kontrole – począwszy od NIK, przez PIP, po kolonoskopię. Co więcej, przez kolejne lata przez swój niegodny występek musiał jechać na Pentium 3, a lśniące, nowiutkie serwery mógł pooglądać u kolegów w ich serwerowniach. Pan Tadeusz nie wspomina tego dobrze, stara się jak może co roku wydać wszystko. Do ostatniej złotówki. Nawet jak trochę nie trzeba, on da radę. W końcu nie bez przyczyny wychowawczyni, jak był w podstawówce, zawsze mówiła mu, że kreatywny to on jest i poradzi sobie.


Wydać, ale w punkt! To podstawa. Na początku roku jest planowanie – Pan Krystian, 31 lat, szef R&D, opowiada: – Siadasz i na podstawie wieloletniego doświadczenia, nieskazitelnej kultury pracy oraz układu fusów z herbatki wyprowadzasz całki nieoznaczone, które finalnie skrystalizują się w budżet. Prognozowanie pogody na cały rok? To igraszka przy tych macierzach. Jako wytrawny korporacyjny szermierz wiesz dokładnie, ile pieniędzy, kiedy i na co ci będzie potrzebne. To niczym strzał z kuszy w jabłko leżące na głowie twojego dziecka, tyle że dziecko znajduje się na drugiej półkuli w piwnicy. Jednak co roku się udaje. Budżet zrobiony na 100%. Zostawiam czasami 4 zł, żeby nie było – mówi Pan Krystian. Podziwia on w równym stopniu siebie, jak miliony swoich kolegów, którzy dokonują rokrocznie z powodzeniem tej nieprawdopodobnej sztuki. Mówi, że warto by było szkołę polskiego budżetowania założyć. To coś wyjątkowego! Coś na skalę międzynarodową! Wręcz niespotykanego! Emocjonuje się. Wszyscy trzymamy kciuki, aby ta fenomenalna idea się przyjęła, bo zaiste jest to rzecz wręcz niemożliwa, a jednak dzieje się co roku wokół nas.

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert. 

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"