Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.10.2020

Nowa wersja nVision

Można już pobierać nową wersję nVision
26.10.2020

Monitorowanie infrastruktury

Vertiv Environet Alert
23.10.2020

Telefonia w chmurze

NFON Cloudya
23.10.2020

Nowości w EDR

Bitdefender GravityZone
23.10.2020

Wykrywanie anomalii

Flowmon ADS11
23.10.2020

Mobilny monitor

AOC 16T2
22.10.2020

HP Pavilion

HP zaprezentowało nowe laptopy z linii Pavilion.
22.10.2020

Inteligentny monitoring

WD Purple SC QD101
22.10.2020

Przełącznik 2,5GbE

QNAP QSW-1105-5T

Repatriacja w chmurze

Data publikacji: 20-02-2020 Autor: Maciej Lelusz

W odległych czasach, gdy ludzie nie wysyłali sobie tylko piktogramów, aby wyrazić swoje uczucia i opinie, czyli gdzieś na początku roku 2018, zaczęły pojawiać się w zamorskich meandrach internetu pogłoski o tzw. repatriacji w chmurze.

Zjawisko to generalnie można zdefiniować jako przeniesienie obciążeń z publicznych infrastruktur do lokalnych, zwykle w modelu wdrożenia w chmurze prywatnej lub hybrydowej.
Zacznijmy jednak od szybkiej genezy tej myśli. W zeszłorocznym raporcie Gartner wyjaśnia, że światowy rynek usług w chmurze publicznej wzrośnie z 182,4 mld dol. w 2018 r. do 331,2 mld dol. do 2022 r. Daje to przewidywany wzrost o ponad 55%. Jednocześnie badanie IDC Cloud i AI Adoption Survey z 2018 r. wskazuje, że 80% klientów repatriuje obciążenia ze środowisk chmury publicznej… To rodzi dość ciekawe pytanie – jak te obie rzeczy mogą dziać się w tym samym czasie? Wydaje się, że dobrym przykładem jest rynek RISC. Jakoś 20 lat temu wszyscy prorokowali jego konsumpcję przez rozwiązania x86. Miało być tak, że wszystkie obciążenia zostaną bezpowrotnie zmigrowane na x86. Jak to się skończyło, chyba wie każdy. Wiele aplikacji jak działało na RISC-ach, tak na nich pozostało, a rynek ten owszem zmniejszył się, ale ma się całkiem dobrze. Oczywiście obok wyrósł gigantyczny rynek x86, znacząco większy od RISC-owego. Dlaczego się tak stało? Powodów było wiele, a główne z nich to m.in. brak gotowości aplikacji na opłacalne przeniesienie na x86, wysoki poziom złożoności procesów w firmach, znacząco utrudniający migrację na nowe platformy, oraz kłopoty z integracją starego świata z nowym. Brzmi znajomo? Repatriacja może dziać się dlatego, że niezdefiniowanie celu biznesowego migracji do chmury w połączeniu z nieodpowiednim jej planowaniem często prowadzi do rozczarowania. Główne powody tegoż rozczarowania można z grubsza podzielić na dwa nurty – pierwszy, w którym firmy zakładają, że chmura działa podobnie jak ich centrum przetwarzania danych, i drugi związany z marketingiem dostawców, który przedstawia chmurę jako ścieżkę łatwą i tanią. Później dochodzą kwestie braku odpowiedniego zaplanowania procesu migracji do chmury, który kończy się niekoniecznie dobrymi efektami, zazwyczaj objawiającymi się dużymi rachunkami. Jednym z powszechnych błędów jest wybór podejścia lift-and-shift, zgodnie z którym wystarczy powielić posiadane środowisko i zarządzać nim jak lokalną infrastrukturą, tylko że w chmurze.


Owszem przejście do chmury jest niezwykle ważne, ale dla odpowiednich aplikacji! Przed rozpoczęciem działań należy wykonać wiele prac przygotowawczych, które pozwolą mądrze wybrać te aplikacje. Zwłaszcza że identyfikacja wzajemnych zależności i interakcji między aplikacjami a środowiskiem nie jest łatwym zadaniem. Lift-and-shift aplikacji do chmury zazwyczaj ujawnia wszystkie luki w zrozumieniu m.in. połączeń między jej elementami, zależności bezpieczeństwa i wydajności w sposób trudny do zrozumienia przed migracją. Nie można bowiem oczekiwać sukcesu od reakcyjnych modyfikacji kompletnych systemów. Gdy aplikacje są przenoszone z powrotem do lokalnego centrum przetwarzania danych, zwykle jest to dowód przeniesienia aplikacji do chmury z niewłaściwych powodów oraz źle ustalonych oczekiwań, złego planowania i projektowania lub kombinacji wszystkich powyższych elementów. Trzeba dobrze ocenić lokalne środowisko, migrować strategicznie, dostosować się do celów biznesowych, zarządzać środowiskiem chmurowym za pomocą dedykowanych narzędzi oraz optymalizować wszystko pod kątem ponoszonych kosztów i efektywności użytkowania. To wszystko jest niezbędne, aby migracja do chmury była udana.


Pęd do chmury sprawia, że przenosimy do niej wiele aplikacji tak szybko jak to możliwe – bez odpowiedniej oceny celu. Na początku warto zatem zadać sobie dwa pytania – po pierwsze dlaczego przenoszę daną aplikację do chmury, a po drugie czy jej przeniesienie do chmury w ogóle ma sens? Poszukanie odpowiedzi na te dwa podstawowe pytania, jeszcze przed wyruszeniem w podróż do chmury, sprawi, że jej potencjał zostanie wykorzystany dobrze i my zabezpieczymy się przed kosztowną i możliwe, że zupełnie niepotrzebną migracją, a później repatriacją.

 

Maciej Lelusz – bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"