Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.10.2020

Nowa wersja nVision

Można już pobierać nową wersję nVision
26.10.2020

Monitorowanie infrastruktury

Vertiv Environet Alert
23.10.2020

Telefonia w chmurze

NFON Cloudya
23.10.2020

Nowości w EDR

Bitdefender GravityZone
23.10.2020

Wykrywanie anomalii

Flowmon ADS11
23.10.2020

Mobilny monitor

AOC 16T2
22.10.2020

HP Pavilion

HP zaprezentowało nowe laptopy z linii Pavilion.
22.10.2020

Inteligentny monitoring

WD Purple SC QD101
22.10.2020

Przełącznik 2,5GbE

QNAP QSW-1105-5T

Ciągłość w czasach zarazy

Data publikacji: 26-03-2020 Autor: Michał Jaworski

Ilu spośród nas, przygotowując plany ciągłości działania systemów informatycznych, wzięło pod uwagę możliwość wystąpienia epidemii, która dotknie praktycznie cały świat? A skoro już wiemy, że to nie są teoretyczne rozważania – co dalej?

 

Tworzenie planów ciągłości BCP (Business Continuity Plan) stanowi część normalnych obowiązków administratorów i działów IT. Oczywiście ich objętość i zakres, sposób dokumentowania i ćwiczenia sytuacji kryzysowych zależy od wielkości firmy, od regulacji sektorowych czy wreszcie świadomości kadry zarządzającej. W wersji nazywanej mickiewiczowską („szlachta na koń wsiędzie/my z synowcem na czele/i jakoś to będzie!”) pracy nie jest wiele. Backup robiony jest przypadkowo, wszystkie serwery znajdują się w tym samym pomieszczeniu i w tej samej domenie, o haśle nawet nie wspominam, dokumentacji brak. Kiedy mowa o dokumentacji, mamy na myśli wszystko – od informacji, jakie to było oprogramowanie i licencje, przez jego kolejne wdrażane wersje, ostatnio wgrane łaty, skończywszy na zapisanym i przećwiczonym procesie odtwarzania po awarii. Automatyzacja prac przy zapewnieniu ciągłości może być naprawdę duża, więc nie ma tu problemu spędzania wielu tyłkogodzin na tworzeniu kwitów, których – daj Boże! – nigdy nie trzeba będzie użyć. Naprawdę warto i trzeba poświęcić czas na przygotowanie kilku scenariuszy, według których będzie można uratować firmę, bez względu na to czy przyszła powódź, było włamanie, administrator porzucił pracę z dnia na dzień, policja zarekwirowała sprzęt (odda, ale za parę miesięcy!), albo wreszcie czy ktoś kichnął i rozsiał... Wymaga tego od nas zwykła profesjonalna uczciwość.


Powyższy akapit dotyczył prawdopodobnie znacznej części systemów informatycznych w Polsce i można znaleźć analogię do zapobiegania epidemii koronawirusa. Wprowadzając podstawowe zasady higieny, jak: częste mycie rąk, odpowiednie zachowania przy kasłaniu, ostrożność w kontaktach z innymi, kiedy objawy wskazują na zakażenie, może nie zatrzymamy COVID-u, ale na pewno możemy w ten sposób zmniejszyć liczbę zachorowań na grypę czy choroby brudnych rąk. Może nawet ludzie się przyzwyczają do takich higienicznych zachowań i zaraza zadziała na naszą korzyść?!


Wszystkim, którzy mają i nie mają BCP, warto polecić jedno ćwiczenie – analizę sytuacji, jak będzie wyglądała odporność firmy na awarie lub możliwość przywrócenia normalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa, gdy część systemów będzie działała w chmurze. Zazwyczaj w rozważaniach dotyczących tego typu rozwiązań, najwięcej czasu poświęca się wpływom katastrof na dostawcę – począwszy od tego, że jego infrastruktura ulegnie w znacznej części destrukcji (skuteczny atak wrogiego państwa, pełny blackout na kilku kontynentach, niespodziewane bankructwo dostawcy, nocna akcja tajnych służb), a skończywszy na tym, że koparka przetnie kable. Jak nie przetnie przy centrum danych, to przetnie przy siedzibie firmy. Te rozważania są intelektualnie rozwijające, mają w sobie wiele z tradycji najlepszych thrillerów i pozwalają z dziką satysfakcją obserwować sprzedawców chmury wijących się pod ostrzałem pytań. Jednak dostawcy chmurowi nie tylko mają BCP, posiadają wdrożone dopracowane i przetestowane procedury oraz przećwiczone zespoły reagowania, ale także sami udostępniają mechanizmy i narzędzia, które pozwalają uzyskać taki poziom bezpieczeństwa, jaki jest nam potrzebny. Czy to oznacza, że migracja do chmury podnosi poziom odporności na awarię? Tam, gdzie plan utrzymania ciągłości działania jest w proszku lub gdzie zarobiony po uszy i nienawidzący swojej pracy admin nie ma już siły – zdecydowanie tak. Natychmiastowa migracja diametralnie zmieni sytuację. Tam, gdzie BCP jest udoskonalane od lat – odpowiedź jest bardziej złożona. Przeniesienie do chmury nawet pojedynczych procesów powoduje, że musimy zmienić organizację pracy i zapisy w BCP.

 

Niezależnie od wymienionych katastrof warto zrobić wspomnianą wyżej symulację i porównać, jak będzie wyglądać odporność naszej firmy, gdyby dany proces był realizowany w chmurze, a jak kiedy w infrastrukturze własnej. Wszystko ze świadomością, że to, co do tej pory robiliśmy, dotyczyło tej drugiej sytuacji.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"