Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



31.12.2020

Cykl webinarów

weinnovators.club
30.12.2020

Integracja z Teams

Veeam Backup
30.12.2020

Namierzanie zagrożeń

Flowmon Networks i Fortinet
30.12.2020

Wsparcie dla przedsiębiorstw

VMware Cloud on AWS
29.12.2020

Nowe NAS-y Thunderbolt 3

QNAP QuTS TVS-h1288X i TVS-h1688X
29.12.2020

Modele kompaktowe

VPL-PHZ60 i VPL-PHZ50
28.12.2020

Dedykowane przemysłowi

Seria TJ
28.12.2020

Nowa generacja

Router QHora-301W

Serwery ARM również w chmurze

Data publikacji: 24-09-2020 Autor: Maciej Olanicki

Jesteśmy dziś świadkami znaczącego wzrostu liczby serwerów działających na bazie architektury ARM i nic nie sugeruje, aby trend ten miał się odwrócić. Jakie są powody tego stanu rzeczy i jakie korzyści przyniesie popularyzacja serwerów wykorzystujących procesory inne niż x86? Co może oznaczać dla branży niedawne przejęcie firmy Arm przez Nvidię?

 

łównym powodem, dla którego dostawcy usług chmurowych, właściciele centrów danych, a także końcowi klienci, z zainteresowaniem spoglądają na rozkwit ARM-owych procesorów ARM, jest kondycja dotychczasowego króla w tym segmencie, a mianowicie Intela oraz procesorów x86. Sprzętowe i niemożliwe do załatania luki w mechanizmie predykcji, niedostateczne dostawy i wieloletnie opóźnienia w miniaturyzacji litografii przyczyniły się do tego, że partnerzy Intela coraz chętniej spoglądają na alternatywy. Zmiany te zachodzą rzecz jasna także na rynku konsumenckim – na branżowych konferencjach przedstawiciele tak ważnych partnerów Intela, jak Lenovo czy HP, otwarcie mówią już o niedostatecznej liczbie dostępnych komponentów, zaś Apple oficjalnie ogłosiło, że laptopy z jabłkiem na obudowie wykorzystywać będą autorskie układy ARM.


Siłą rzeczy rynek serwerowy nie jest jednak tak dynamiczny, jak konsumencki – pogoń za nowościami pojawiającymi się z generacji na generację nie jest argumentem na rzecz rokrocznej przebudowy centrów danych. Mogą być nim jednak spadki wydajności powodowane łatkami na kolejne luki sprzętowe podobne do Spectre/Meltdown, o których dowiadujemy się po kilka razy na rok. Co prawda pojedyncze łatki zwykle obniżają wydajność procesorów serwerowych Intela najwyżej o 2-3%, jednak sumarycznie straty są już dla centrów danych odczuwalne, gdyż to centra sprzedają przecież klientom końcowym zadeklarowaną moc obliczeniową i wszelkie ubytki muszą amortyzować z własnej kieszeni. Nic więc dziwnego, że jak grzyby po deszczu rodzą się firmy pracujące nad serwerowymi procesorami ARM, a w portfolio dostawców usług chmurowych znajdujemy coraz więcej ARM-owych zamienników dla usług bazujących dotychczas na układach x86.

 

PRODUCENCI SERWEROWYCH ARM-ÓW


Jedną z pierwszych firm, która zwróciła uwagę na potencjał procesorów ARM nie tylko w smartfonach, komputerach jednopłytkowych czy hybrydach, było założone w 2017 roku amerykańskie Ampere. Początkowo firma skupiała się na produkcji wysokowydajnych procesorów z linii eMAG, które miały znaleźć zastosowanie między innymi w serwerach Lenovo – modelach H4350A oraz H4330A. Przy 32 rdzeniach, 8 wątkach i częstotliwości taktowania rdzeni sięgającej 3,3 GHz w trybie turbo można stwierdzić, że już procesory eMAG były interesującą propozycją dla wszystkich, którzy chcieli na potrzeby lokalnych obciążeń postawić na nową architekturę, lecz Ampere było wówczas dopiero na początku swojej drogi.

 

[...]

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"