Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



31.12.2020

Cykl webinarów

weinnovators.club
30.12.2020

Integracja z Teams

Veeam Backup
30.12.2020

Namierzanie zagrożeń

Flowmon Networks i Fortinet
30.12.2020

Wsparcie dla przedsiębiorstw

VMware Cloud on AWS
29.12.2020

Nowe NAS-y Thunderbolt 3

QNAP QuTS TVS-h1288X i TVS-h1688X
29.12.2020

Modele kompaktowe

VPL-PHZ60 i VPL-PHZ50
28.12.2020

Dedykowane przemysłowi

Seria TJ
28.12.2020

Nowa generacja

Router QHora-301W

Praca zdalna 2020

Data publikacji: 26-11-2020 Autor: Michał Jaworski

Jedynym tegorocznym zwycięzcą w kategorii „Produkt roku” mogą być systemy do pracy zdalnej i pracy grupowej. Niedawno meeting online organizowano tylko wtedy, gdy uczestnicy byli od siebie znacznie oddaleni, inaczej brak spotkania w realu był afrontem. COVID stał się więc niezwykle skutecznym CIO.

 

Statystyki dla różnych produktów są trudne do porównania, ale bez względu na sposób liczenia zmiana jest ogromna. W grudniu 2019 roku Zoom podawał, że dziennie 10 milionów uczestników bierze udział w spotkaniach zdalnych. W kwietniu 2020 roku mówiono już o 300 milionach... Teams w listopadzie 2019 roku miały 20 milionów unikalnych użytkowników dziennie, w niecały rok później 115 milionów. Tylko w polskiej edukacji przed pandemią codzienną aktywność w Teamsach wykazywało kilkanaście tysięcy osób, w październiku już grubo ponad 2 miliony. Same statystyki nie oddają jednak tego, co towarzyszyło tej zmianie.


Pierwszym elementem była metamorfoza produktów. Ponieważ stały się one kluczowym narzędziem firmowym, ewoluowały w niezwykłym tempie. Jeśli jedna aplikacja pokazywała więcej obrazów z kamer – w ciągu kilku tygodni potrafiły to już wszystkie. Zarządzanie niesfornymi uczestnikami spotkań stało się cechą systemów i podstawą szkolenia. Wirtualne podniesienie ręki to nie jest opcja znana od zawsze. Doszły możliwości tworzenia wydzielonych podgrup w ramach jednego spotkania, zmienia się także chat, a dołączanie i wykorzystanie różnych urządzeń to norma. Oprogramowanie przeszło też szybką ewolucję cyberbezpieczeństwa, od szyfrowania w trakcie spotkań przez możliwość rozmywania tła obrazu z kamery do zabezpieczania treści po spotkaniach. AI służące do wyciszania wszelkich hałasów zewnętrznych właśnie puka do drzwi.


Drugim elementem stał się savoir-vivre. Grzeczność nakazuje, by na początku spotkania wszystko włączyć i przywitać się, potem wyłączamy mikrofon i kamerę. Po pierwsze dlatego, by nie przeszkadzać innym, po drugie – by nie mieli problemu ci, którzy dysponują słabszą przepustowością sieci. Sygnalizujemy chęć zgłoszenia się, a nie wchodzimy komuś w zdanie. Warto niekiedy informację wpisać na czacie, zamiast od razu zabierać głos. Zarejestrowane spotkanie może służyć tym, którzy z różnych względów nie mogli uczestniczyć w naradach. Wiemy, jak działać przy większym gronie słuchaczy – odpowiednio ustawić komputer i mikrofon, a także podłączyć tablet do rysowania w trakcie wykładu. Bardziej zaawansowani zainwestowali w lepsze kamery, dobre tło, specjalne oświetlenie, a nawet wiedzą, kiedy tekst podawać na siedząco, a kiedy na stojąco. Dla bardzo dużych spotkań, np. dla szkoleń, lepiej wcześniej przygotować nagranie (lepsza kontrola czasu!) i jednocześnie na żywo odpowiadać na pytania na chacie.


Trzecią zmianą stały się obyczaje. Odkryliśmy zalety tego, że zamiast stracić pół dnia na dojazdy, lepiej jest zorganizować telekonferencję. Że można zaprosić kogoś z odległego miasta czy kraju, aby wziął udział w większym wydarzeniu. Umiemy organizować spotkania, na których podejmowane są kluczowe decyzje. Także takie, które mają nabrać formalnego charakteru. A wreszcie menedżerowie nauczyli się (nauczyli się?), że pracownik nie musi być na widoku w biurze, a i tak skutecznie można zweryfikować skuteczność jego pracy. Zaakceptowaliśmy też home office – niebawem trafi on także do kodeksu pracy.


Niektórych efektów wejścia w telepracę już nie cofniemy. Jeśli można zorganizować posiedzenie zarządu online niemal w każdej chwili, to spotkania w realu mogą odbywać się rzadziej. Zaczęliśmy na serio traktować pracę grupową, gdzie wspólne działania odbywają się nie tylko synchronicznie (jak telekonferencja), ale także asynchronicznie (praca na plikach, procesach, wykorzystanie różnych narzędzi wewnątrz systemów pracy grupowej, jak np. ankiety itd., itp.). Inaczej będą wyglądały biura i ich organizacja, jeśli część pracowników może i chce pracować zdalnie. Zmieni się branża konferencyjna i wyższe uczelnie. Produkty do pracy online będą miały jeszcze więcej AI niż do tej pory, zaś same spotkania nabiorą nowych cech, których się dziś jeszcze nie spodziewamy. Za 2020 systemom pracy online należy się wieniec laurowy już teraz, a tyle nowości ciągle przed nami.

 

Michał Jaworski – autor jest członkiem Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Pracuje od ponad dwudziestu sześciu lat w polskim oddziale firmy Microsoft.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"