Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



07.04.2021

Lubelskie Dni Informatyki

Koło Naukowe Informatyków już po raz XIII zorganizuje Lubelskie Dni Informatyki.
07.04.2021

Bariery językowe przełamane

Cisco Webex
06.04.2021

Nowość w portfolio Bakotech

Progress Software
06.04.2021

Kontrola służbowych urządzeń

Hexnode MDM
02.04.2021

Red Hat Inc.

Firma Red Hat Inc. udostępniła Red Hat OpenShift 4.7 – najnowszą wersji czołowej...
02.04.2021

Rozpoznawanie twarzy

QNAP QVR
02.04.2021

Układy EPYC Serii 7003

Firma AMD zaprezentowała nowe wydajne procesory serwerowe, czyli układy EPYC Serii 7003,...
02.04.2021

Mobilna wydajność

Satellite Pro C50-G
01.04.2021

Nowa linia monitorów

AOC V4

Power Automate Desktop

Data publikacji: 01-04-2021 Autor: Maciej Olanicki

Podczas tegorocznej odsłony konferencji Ignite Microsoft zaprezentował nowe, potężne narzędzie służące do automatyzacji zadań w Windowsie 10. Power Automate Desktop, bo o nim mowa, ma szansę stać się jednym z ulubionych programów administratorów chcących integrować programy, usługi, a nawet akcje w przeglądarkach z procesami systemowymi.

 

Już podczas Ignite 2019 Microsoft zapowiedział, że w opracowaniu jest nowe, bardzo bogate w możliwości graficzne narzędzie pozwalające na automatyzowanie pracy nie tylko wewnątrz Windowsa 10, ale również na integracje systemu z usługami chmurowymi, ale także webowymi. Na Ignite nie dość, że zaprezentowano wersję testową programu, to jeszcze udostępniono ją całkowicie za darmo każdemu zainteresowanemu. Instalator można pobrać na stronie flow.microsoft.com/desktop, zaś docelowo będzie on składnikiem Windowsa – już teraz dostępny jest on w kompilacjach udostępnianych uczestnikom programu Windows Insider.


> RPA DLA KAŻDEGO


Zanim przejdziemy do konkretów, warto pochylić się nad założeniami. Już na pierwszy rzut oka widać, że Power Automate Desktop powstał w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie wszelkiej maści platformami low-code czy no-code. Otrzymujemy przejrzysty graficzny interfejs, zależności budowane na diagramach i integrowanie konkretnych bloków logicznych metodą przeciągnij i upuść. Niech nas jednak nie zwiedzie prostota w obsłudze – Power Automate Desktop to narzędzie o naprawdę sporych możliwościach, które całkowicie zasłużenie określane jest przez Microsoft jako low-code’owa platforma Robotic Process Automation.


Trzeba jednak stwierdzić, że znacznie bliżej programowi do założeń no-code, gdyż nawet w przypadku najbardziej zaawansowanych scenariuszy nie jest konieczne posługiwanie się jakimkolwiek znanym językiem programowania czy choćby składnią poleceń, które mogłyby być wykorzystywane wewnętrznie. Każdy proces można „przeklikać”, choć nie tylko – znacznie wygodniejszą opcją może się okazać skorzystanie z rejestratora, o którego możliwościach (rejestrować można nawet działania w internecie, a to za sprawą dostępności oficjalnych rozszerzeń dla wszystkich najpopularniejszych przeglądarek) więcej dowiemy się w dalszej części artykułu.


Jak wskazuje sam producent, Power Automate Desktop znajdzie swoje zastosowanie wszędzie tam, gdzie wykonywane są żmudne, powtarzalne zadania, ciągi zadań, w których kolejne etapy mogą być wykonywane warunkowo, czy działania wymagające przenoszenia danych między różnymi aplikacjami. Najczęściej wymienianym, przykładowym procesem jest budowanie cotygodniowych raportów na podstawie danych pochodzących zawsze z tych samych źródeł o ustandaryzowanej strukturze. Raz przeprowadzony proces lub zbudowanie go za pomocą akcji mogą być nie tylko przeskalowane na wszystkie źródła niezbędnych informacji, ale także regularnie powtarzane bez jakiejkolwiek ingerencji użytkownika.


> PRACA Z PRZEPŁYWAMI


Obsługa RPA w Power Automate Desktop w całości polega na obsłudze tzw. przepływów. W pewnym uproszczeniu można uznać przepływ za jedno zautomatyzowane zadanie, gdyż różne przepływy nie integrują się ze sobą i odpowiadają za osobne procesy. Po zalogowaniu się kontem Microsoft może stworzyć pierwszy przepływ – wówczas wyświetlone zostanie okno główne z kreatorem (rys. 1). Domyślny układ dzieli się na trzy sekcje:

 

  • akcje – czytelne skategoryzowanie ogromnej liczby działań, które można podjąć zarówno w samym systemie operacyjnym, podczas korzystania z aplikacji firm trzecich, jak i w internecie za pośrednictwem przeglądarki internetowej; znajdziemy tu również liczne operatory pozwalające na edycję samych przepływów, m.in. pętle czy wyrażenia warunkowe;
  • podgląd przepływu – tutaj w postaci bloków z opisami prezentowane są akcje wykonywane w określonej przez użytkownika kolejności wraz z ewentualnymi operatorami i pętlami; na każdym z bloków jest wyświetlany czytelny opis skutków jego uruchomienia, zaś nad podglądem przepływu znajdziemy przyciski pozwalające na jego zapis, uruchomienie oraz przycisk aktywujący rejestrator działań w internecie oraz rejestrator pulpitowy, a poniżej przełącznik pomiędzy głównym przepływem i przepływami podrzędnymi;
  • segment wyświetlany domyślnie po prawej stronie możemy roboczo nazwać zasobami – znajdziemy tam bank wszystkich utworzonych w toku przepływu zmiennych, jak również danych wejściowych i wyjściowych, a nawet wskazania na wykorzystywane podczas przepływu elementy powłoki systemowej czy będące w użyciu pliki graficzne.

 

Choć interfejs jest przejrzysty i wygodny, to przy pierwszym uruchomieniu Power Automate Desktop może być dla niektórych przytłaczający. Dzieje się tak za sprawą ogromnego repozytorium akcji, których projektanci musieli przewidzieć możliwie jak największą liczbę działań na plikach, w programach czy przeprowadzanych w toku konfiguracji systemu operacyjnego, tak aby zautomatyzować można było w zasadzie dowolny żądany przez użytkownika proces.

 

[...]

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"