Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.08.2021

Firma Fortinet rozszerzyła...

Firma Fortinet rozszerzyła ofertę o usługę FortiTrust, która dołączyła do innych usług...
26.08.2021

Aplikacje biznesowe

Ready_™ AppStore
26.08.2021

Automatyzacja chmur...

Integracja z Red Hat Ansible
26.08.2021

Backup kodu źródłowego

GitProtect.io dostępny na Github
26.08.2021

Wsparcie pracy hybrydowej

Zdalny SD WAN
26.08.2021

Nowy monitor Philips 498P9Z

Nowy monitor Philips 498P9Z to model wyposażony w 49-calowy, zakrzywiony panel VA o...
26.08.2021

Wytrzymały punkt dostępowy

D-Link DIS-2650AP
26.08.2021

Ekonomiczne dyski

SSD bez DRAM
26.08.2021

Petabajty pojemności

Serwery QNAP

Megakonstelacje

Data publikacji: 26-08-2021 Autor: Adam Kamiński

Konstelacje w pierwszej kolejności kojarzą nam się na pewno z gwiazdozbiorami. Jednak patrząc w nocne niebo zamiast gwiazd, coraz częściej możemy obserwować konstelacje satelitów wysyłanych przez kosmiczne start-upy takie jak Starlink, OneWeb czy Kuiper.

 

Te kosmiczne przedsięwzięcia to powstające megakonstelacje satelitów telekomunikacyjnych na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Związani z nimi miliarderzy – Musk, Wyler, Bezos i inni – szukają trwałego miejsca w kosmicznym biznesie, który – według analityków Morgana Stanleya – w 2040 r. ma być wart 1 bln dol., z czego 410 mld dol. ma przypadać na wszystkie satelitarne usługi internetowe, w tym 95 mld dol. na konsumencki szerokopasmowy dostęp do internetu. Celem tych ambitnych start-upów jest zapewnienie satelitarnego dostępu do szybkiego, szerokopasmowego internetu na całym świecie, by zlikwidować cyfrowe wykluczenie u 4 mld ludzi, którzy dziś są wciąż pozbawieni dostępu do sieci. Prócz internetu szerokopasmowego satelity mają być wsparciem dla GPS.

KOSMICZNE START-UPY

Internet satelitarny nie jest pomysłem nowym. Pierwsze plany konstelacji umieszczonych na niskich orbitach w latach 90. XX w. prezentowały takie firmy jak Globalstar, Iridium, Odyssey i Teledesic. Wszystkie te projekty – za wyjątkiem Iridium – ze względu na koszty i niewielki popyt zostały anulowane albo mocno ograniczone. Korzystanie z internetu za pośrednictwem satelitów jest możliwe również obecnie. Tyle że te umieszczone na orbicie geostacjonarnej oferują stosunkowo niską przepływność do klienta i naprawdę niewielką od użytkownika. Za to opóźnienia są olbrzymie i sięgają nawet kilkuset milisekund, co oznacza, że są kilkudziesięciokrotnie większe niż w szybkich sieciach stacjonarnych i nowoczesnych sieciach komórkowych.

Jednak popyt na przepustowość stale rośnie, technologia satelitarna znacząco się rozwinęła, a firmy technologiczne, jak i inwestorzy dysponują obecnie znacznie większymi zasobami kapitału, dzięki czemu możliwe jest finansowanie dużych konstelacji. Dlatego internet, który zamierzają na masową skalę dostarczać takie projekty jak Starlink, Kuiper czy OneWeb, w założeniu nie powtórzy błędów swoich poprzedników – ma być tani, szybki i oferować niewielkie opóźnienia.

STARLINK

Spośród kosmicznych start-upów najbardziej zaawansowany w budowie jest Starlink – konstelacja satelitów telekomunikacyjnych tworzona przez kosmiczną spółkę amerykańskiego miliardera Elona Muska – SpaceX. Z wniosków SpaceX złożonych do Federalnej Komisji Łączności (FCC) i wydanych pozwoleń wynika, że docelowo cały system ma liczyć 11 927 satelitów rozmieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej na wysokości od 335 km do 1325 km. Starlink na orbicie umieścił już ponad 1400 satelitów, a pełne pokrycie Ziemi zasięgiem osiągnie, gdy będzie ich 1600. Potem projekt ma wejść w fazę dogęszczania. Firma zapowiada, że do 2024 r. na orbicie będzie 4425 z nich.

Obecna liczebność satelitów pozwala SpaceX świadczyć już usługi komercyjne. Na razie na zasadzie testów konsumenckich w sześciu krajach, ale plany na ten rok są znacznie bardziej ambitne. Pierwszych 10 tys. klientów pochodzi z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii (opłata za sprzęt wynosi 499 dol., a miesięczny abonament 99 dol.). Kolejni – m.in. z Europy, w tym z Polski – mają dołączyć w tym roku. W Polsce klient musi liczyć się z wydatkami rzędu 449 zł abonamentu i 2269 zł jednorazowej opłaty za sprzęt oraz pokryć 276 zł kosztów przesyłki. Cena abonamentu, która nawet na amerykańskie warunki nie jest niska, ma spadać wraz z rozwojem sieci i wzrostem liczby klientów. W lutym miliarder poinformował, że w tym roku w zasięgu usług Starlinka będzie „większość” Ziemi, a „całość” w roku przyszłym. Elon Musk zapowiada też, że przed końcem roku prędkość łączy wzrośnie do 300 Mb/s do użytkownika, zaś opóźnienie spadnie do 20 ms. Dziś jest to odpowiednio od kilkudziesięciu do 150 Mb/s i 30-40 ms opóźnienia.

 

[...]

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"