Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



29.10.2021

Veritas po raz 16. liderem...

Firma Veritas Technologies, producent uznanych rozwiązań backup klasy enterprise,...
21.10.2021

Zarządzanie IT

We wrześniu BTC Sp. z o.o. zaprezentowała premierową wersję systemu eAuditor V8 AI.
21.10.2021

Konferencja VMworld

Imagine That. Pod takim hasłem w dniach 5–7 października 2021 r. odbyła się jedna z...
21.10.2021

Darmowy deszyfrator

Bitdefender wspólnie z organami ścigania opracował i wydał narzędzie, które pozwala...
21.10.2021

Dell C1422H

Dell Technologies wprowadza do oferty przenośny monitor do zwiększenia wydajności pracy w...
21.10.2021

Dysk dla cyfrowych twórców

Western Digital zaprezentowało nowy dysk – WD Blue SN750 NVMe SSD.
21.10.2021

Projektory laserowe

Optoma wprowadza serię projektorów laserowych Ultra Bright ZU1700, ZU1900, ZU2200 z...
21.10.2021

Orzeł wśród routerów

D-Link wprowadza na rynek smart router EAGLE PRO AI AX1500 R15.
21.10.2021

Nowe generacje Ryzen i Epyc

AMD 3D V-Cache. AMD zapowiada procesory Ryzen i Epyc z nowym rozwiązaniem.

Definicja

Data publikacji: 21-10-2021 Autor: Michał Jaworski

Jesteśmy przyzwyczajeni do pędzącego świata technologii IT. To, co jeszcze wczoraj było tematem uniwersyteckiego seminarium, dzisiaj trafia do działów rozwoju, zaś jutro stanie się codziennością. Jednak czasem okazuje się, że produkt czy technologia zmienia się całkowicie, zachowując swoje imię.

 

Telefon dawno przestał być urządzeniem łączącym dwie osoby, aby mogły ze sobą porozmawiać. Tę rolę pełnił przez 130 lat aż do końca XX w. A potem w ciągu raptem kilkunastu lat okazało się, że jest także aparatem fotograficznym, terminalem wiadomości tekstowych, podręcznym komputerem, odtwarzaczem muzyki, urządzeniem do nawigacji satelitarnej czy wreszcie portfelem i metodą identyfikacji lub uwierzytelnienia. Trochę mu zmieniliśmy imię – mówimy „smartfon”, podkreślając możliwości i to, że ma więcej mocy obliczeniowej niż komputery sterujące pierwszym lądowaniem człowieka na Księżycu. Częściej to tylko słuchawka. Jak się spojrzy na wikipedyczną definicję („urządzenie końcowe dołączane do zakończenia łącza telefonicznego”), to śmiech ogarnia. Och, naprawdę?

Ktoś powie, że taka zmiana definicji może następować tylko dla produktów, które powstały dawno temu i przeszły znaczącą ewolucję. Tylko nieliczne z nich to produkty ery cyfrowej. To pozór. Cały czas mówimy „dysk” na coś, co jest kostką krzemu, a zapisujemy swoje prace, naciskając na ikonkę w kształcie dyskietki 3,5-calowej. Można powiedzieć, że dysk i ikonka zapisu to dinozaury jak na IT. Czy jest jednak coś, co ma dopiero kilkanaście lat, a wymagałoby już zmiany i modyfikacji? Co powiecie o chmurze?

Rzeczywisty rozwój na skalę przemysłową tego, co dziś zwiemy chmurą, zaczął się w połowie pierwszej dekady tego wieku. W 2010 r. mieliśmy już na rynku pierwsze wersje produktów, które używane są na całym świecie – systemów AWS, Microsoftu, Google'a. National Institute of Standard and Technology opublikował we wrześniu 2011 r. kanoniczną definicję chmury obliczeniowej (NIST 800-145). Od tej pory wykładowcy na uniwersytetach, firmy w broszurach, coachowie na szkoleniach oraz twórcy aktów prawnych wszelkiej maści powtarzają jak za panią matką, że chmury to IaaS, PaaS i SaaS, a w dodatku mogą być chmury publiczne, prywatne i hybrydowe. Mamy tę definicję w komunikacie KNF, mamy ją w uchwale Rady Ministrów w sprawie Inicjatywy Wspólna Infrastruktura Informatyczna Państwa, pojawia się we wszystkich krajach na całym świecie. Określenia „kanoniczna” użyłem bez cienia przesady.

Jak długo jeszcze będzie nam służyła? Kiedy ją pisano, świetnie opisywała świat cloud computingu. Dzisiaj, kiedy korzystamy z serverless, to będzie to forma PaaS czy może jednak są różnice w stosunku do klasycznej platformy? A jeśli trafiliśmy do świata kontenerów – to będzie Software-as-a-Service czy może coś więcej? Kiedy zaczniemy stawiać urządzenia brzegowe, może się okazać, że część z nich obsługujemy sami (chmura prywatna?), część jest zarządzana przez operatora telekomunikacyjnego, a część to fragment chmury dostawcy chmurowego (publiczna?), a chodzi tylko o to, by fizycznie stała ona jak najbliżej użytkownika. Te wszystkie urządzenia mogą stać u nas, ale – uwaga! – mogą stać u naszych klientów, bo wprawdzie chmurę dostarcza dostawca, ale to my jesteśmy operatorem całego majdanu. Czy dalej jest to tylko chmura hybrydowa? Tak jak smartfon z aparatem, kartami kredytowymi, NFC itd. to dalej tylko słuchawka?

Pytając dalej, skoro dzisiaj wszystko staje się pomału Wszystkim-as-a-Service, to czy z perspektywy użytkownika aplikacji bankowej operatorem chmury będzie bank, czy jego dostawca serwisu cloud? A z perspektywy banku? A wreszcie z perspektywy regulatora? Zaczynają bowiem w grę wchodzić zakresy odpowiedzialności – za naruszenie, za awarię, za utratę danych, za rodzaj danych, do jakich serwis jest używany, za… Coraz częściej zaś mamy do czynienia z sytuacją, kiedy Wszystko-as-a-Service ma charakter produktów – są konfigurowalne, ale nie są modyfikowalne. Możemy je zaakceptować – i chętnie to robimy! – albo szukać innego produktu lepiej wypełniającego nasze oczekiwania. Chmura i jej pochodne stały się jak oprogramowanie z półki – są masowe i wystandaryzowane.

Chmura przez 10 lat zmieniła się od strony technologii, zmieniła się od strony organizacji przetwarzania, zmieniła się także od strony regulacji. Genialna w swej prostocie definicja NIST ciągle jest w użyciu i pięć cech charakterystycznych chmury (sami sprawdźcie jakie!) nie zmieniło się wcale lub niewiele. Czy jednak nie nadeszła już pora, by zacząć szukać nowej?

 

[...]

 

Autor jest członkiem Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Od ponad 27 lat pracuje w polskim oddziale firmy Microsoft.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"