Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



24.05.2022

Nowe możliwości w zakresie...

VMware rozszerza ofertę zabezpieczeń end-to-end dla obciążeń cloud-native poprzez ochronę...
24.05.2022

Zarządzanie kluczami

IBM przedstawił nowe rozwiązanie do zarządzania kluczami w wielu chmurach, oferowane jako...
24.05.2022

Ochrona przed zagrożeniami

ESET wprowadził nowe wersje swoich produktów biznesowych do ochrony stacji roboczych,...
24.05.2022

Value Stream Management

Micro Focus zaprezentował nową platformę do zarządzania strumieniem wartości VSM (ang....
24.05.2022

Unijna decyzja Value Stream...

Komisja rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów Parlamentu Europejskiego poparła...
24.05.2022

Nowy laptop Dynabooka

Sprzęt waży 1,45 kg, a jego grubość to 17,8 mm. Jest odporny na czynniki zewnętrzne, gdyż...
24.05.2022

Przepływ pracy

QNAP oferuje model TS-435XeU wykorzystujący procesor Marvell OCTEON TX2 CN9131 2,2 GHz z...
24.05.2022

Wideo bez wstrząsów

Kamera stałopozycyjna firmy Axis Communications służy do monitoringu miejsc zagrożonych...
24.05.2022

Akceleratory dla naukowców

Firma AMD ogłosiła wprowadzenie do sprzedaży opartych na architekturze AMD CDNA 2...

Technologiczna walka

Data publikacji: 03-02-2022 Autor: Maciej Lelusz

Im bardziej wchodzimy w jakąś technologię i społeczność, która wokół niej narasta, tym bardziej stajemy się jej oddani. Czasami jednak podczas hejtowania się na forach internetowych, spotkaniach itp. może warto zastanowić się nad tym, czy nie za bardzo angażujemy się w tę świętą wojnę. Przecież mówimy o narzędziach do wykonywania pewnych zadań, a nie sposobach na życie wieczne!

 

Konie pięknie wyglądają, gdy biegną dzikie ze wzburzonymi grzywami przez spaloną słońcem prerię. Ciekawe, czy podobne odczucia wzbudziłyby dzikie osły galopujące na grubych, krótkich nóżkach przez zabłocone pole cebuli. Cudnie jest, gdy sobie wyobrażamy, że jesteśmy jednym z mustangów – gorzej, gdy okazuje się, że mamy na to za krótkie nóżki… Stadność jest bowiem piękna, ale nie zawsze.

 

Nie mówię tutaj o modach, bo one zawsze przemijają. Zawsze tak jest, że jak spojrzymy na to, jak wyglądaliśmy na swoich zdjęciach z przeszłości, to nie wiadomo, czy chce się śmiać, czy płakać. Te spodnie, bluza, ta fryzura. Jednak raczej wstyd jest krótkotrwały, a jego wypadkową jest uśmiech. Być może dlatego, że decyzje te są stosunkowo krótkotrwałe i z gruntu bagatelne. Czym innym jest długotrwała przynależność – z niej trudniej jest się śmiać, patrząc na zdjęcia siebie hasającego pośród stada osłów na polu cebuli. Bynajmniej nie chodzi o to, że to, co wówczas robiliśmy, było złe. Rzecz w tym, że zazwyczaj, zmieniając poglądy, robimy to dość drastycznie, można by powiedzieć – bipolarnie. Odcinamy, niczym siekierą, stare spojrzenie na świat i wpadamy w nowe po same uszy. W każdej z tych postaw jest trochę racji, ale często o tym zapominamy, zakrztuszając się nową, rzekomo lepszą wizją.

 

Zazwyczaj (choć nie zawsze) jednak jest tak, że w czasach, kiedy w coś wierzyliśmy – tak całym sobą – było to całkiem prawidłowe, biorąc pod uwagę sytuację, w której wówczas byliśmy. Można zatem wyciągnąć z tego niezwykle konstruktywny wniosek, że było, jak było, ale było i nie ma co rozpamiętywać. Bo w zasadzie nie w tym rzecz – nie chodzi o to, jak było czy jak jest, tylko o to, jaka była krzywa zmiany. Czy właśnie bipolarna jak schody na oscylatorze, czy może jednak jak fala. Czy ewolucja, czy rewolucja. Czy dżihad i odkupienie grzechów w krwawej krucjacie, czy może pokojowa pielgrzymka do nowej idei. Można te zmiany zaobserwować na wspomnianych zdjęciach, ale również w innych aspektach swojego życia. Popatrz na technologie, których używałeś lata temu, technologie, których często już nie ma lub są w całkowitym odwrocie. I przypomnij sobie, jak stałeś na barykadach Kernela 2.4. Jak chciałeś podrzynać gardła w walce KDE vs. Gnome. Jak przeprowadzałeś nalot na barykady MySQL z pozycji MSSQL. Czy w końcu jak walczyłeś na froncie Chmury vs. DC czy też Terraforma vs. Puppet. Śmieszne, nie? Trochę łezka się w oku kręci, bo tak zawsze jest, gdy myśli się o latach minionych. Ale poza tym czy nie sądzisz, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku, że to zacietrzewienie jest po prostu śmieszne? To tak jakbyś walczył w krucjacie młotka przeciwko wkrętarce.

 

Jednak im bardziej wchodzimy w jakąś technologię i społeczność, która wokół niej narasta, tym bardziej stajemy się jej oddani. Czasami jednak podczas hejtowania się na forach internetowych, spotkaniach itp. może warto zastanowić się nad tym, czy nie za bardzo angażujemy się w tę świętą wojnę. Z drugiej strony szczekanie na siebie, mimo iż tak bardzo słyszalne, nie jest wcale najgorsze. Zdecydowanie bardziej bolesne mogą się okazać oparte na głębokiej wierze decyzje biznesowe. Przecież mówimy o narzędziach do wykonywania pewnych zadań, a nie sposobach na życie wieczne! Jednakże nie jest to takie oczywiste. Wiele decyzji podejmujemy, nie spoglądając szerzej, poza strefę swojego wyznania czy też komfortu. Zagalopowując się w pewnych poglądach, możemy nie tylko poświęcić siebie, ale również tych, za których jesteśmy odpowiedzialni. Nie ma bowiem żadnego znaczenia, czy to jest chmura, czy serwer RISC. Ważne jest to, czy zastosowanie właśnie tej technologii jest najwłaściwsze do danego problemu czy też zagadnienia. Dżihad technologiczny nie pomaga – on dewastuje, bo decyzje podjęte przez pryzmat fundamentalnych poglądów są zazwyczaj krzywdzące dla wszystkich, których dotyczą.

 

Warto się opanować w swoich poglądach. Cudza opinia może być prawidłowa i warto jej wysłuchać, a nie od razu chwytać za nóż Gerbera i obcinać głowę swojemu rozmówcy. Można też oczywiście pójść drogą agnostycyzmu technologicznego, gdzie wierzy się w to, że idealne rozwiązanie nie istnieje, bo nie da się takiegoż udowodnić. Wypośrodkowane jest natomiast podejście ateistyczne, w którym nie wyznajemy żadnej technologii, tylko adaptujemy się na bieżąco do aktualnych potrzeb. Trudno jednak taką drogą podążać, kiedy obok, wolne niczym wiatr, cwałują stadem dzikie konie… lub też osły.

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"