Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



12.05.2022

Odszyfrowanie historii

Z inicjatywy prezesa IPN, dr. Karola Nawrockiego, powstało Biuro Nowych Technologii. Jego...
01.04.2022

Program partnerski

NGAGEFirma NFON, ogólnoeuropejski dostawca komunikacji głosowej w chmurze, ogłosił...
01.04.2022

SI w TFI PZU

Na platformie do inwestowania inPZU działa już nowa metoda identyfikacji tożsamości...
01.04.2022

Kooperacja w chmurze

To oparta na stworzonej przez NetApp technologii ONTAP i w pełni zarządzana przez...
01.04.2022

Nowe laptopy od Dynabook

Dynabook wprowadza do swojej oferty dwa laptopy z procesorami Intel Core 12. generacji,...
01.04.2022

Ryzen do stacji roboczych

AMD przedstawił nową gamę procesorów Ryzen Threadripper PRO 5000 serii WX.
31.03.2022

Serwery dla MŚP

Firma Lenovo wprowadziła nowe rozwiązania w zakresie infrastruktury IT Future Ready,...
31.03.2022

Innowacyjny kontroler SSD

Microchip zaprezentował nowe kontrolery SSD, które umożliwią obsługę napędów o pojemności...
31.03.2022

Wydajny jak Brother

Brother dodał do swojej oferty trzy nowe, atramentowe urządzenia wielofunkcyjne, które...

Praca hybrydowa

Data publikacji: 31-03-2022 Autor: Maciej Lelusz

Czy w związku z tym komfortem, który niejednokrotnie zbudowaliśmy sobie w naszych domowych biurach, powrót do tego klasycznego miejsca pracy będzie możliwy i potrzebny? Ze strony czystego komfortu pracy – na pewno nie, natomiast wciąż wydaje się kuszący, jeżeli myślimy o relacjach z ludźmi.

 

Mija właśnie kolejny rok pracy zdalnej. Wiele się nauczyliśmy przez ten czas. Już nie pracujemy – tak jak na początku pandemii – często kątem, godzinami z pokoju dziecka. Teraz sprawa wygląda zupełnie inaczej – dozbroiliśmy się. Coraz częściej widać, że to już nie jest spontanicznie obrane miejsce w domu, tylko precyzyjnie obmyślone überstanowisko pracy. Sprzęt na home offisie bywa coraz częściej znacznie lepszy niż ten w biurze. Wypasiony fotel, super monitor, mikrofon pojemnościowy, światło do wideokonferencji itd. A do niedawna daj Boże, żeby ktoś miał kamerę w laptopie, która nagrywała rozmówcę w lepszej jakości niż film z wczesnych lat 90.


Ciekawa zdaje się być geneza tych zmian. Bo jak przypomnę sobie dobór sprzętu w biurze, to każdy siedział na połamanym krześle, przy mrugającym monitorze i nikomu przez myśl nie przeszło, żeby to zmienić. Narzekało się tylko, że to niefajne, a tamto nieergonomiczne. Nikt nawet przez sekundę nie pomyślał, aby zaaranżować sobie środowisko pracy, tak aby było mu możliwie najwygodniej… a zapłacić za to z własnej kieszeni? Żart. To było w ogóle poza strefą percepcji. Tymczasem minęły raptem dwa lata i sytuacja zmieniła się diametralnie. Inwestycje w biuro w domu z własnego budżetu są na porządku dziennym, a dobór sprzętu to nie niezbędne minimum, tylko zahacza wręcz często o lekkie gadżeciarstwo. Nie ma w tym nic złego – w końcu spędzamy w tym miejscu niejednokrotnie ponad osiem godzin. Czemu miałoby nam być tam źle? Co ciekawe jednak, nie mieliśmy takiej rozterki przez ostatnie dziesięciolecia prac w biurze.


Tu właśnie nasuwa się pytanie: czy w związku z tym komfortem, który niejednokrotnie zbudowaliśmy sobie w naszych domowych biurach, powrót do tego klasycznego miejsca pracy będzie możliwy i potrzebny? Ze strony czystego komfortu pracy – na pewno nie, natomiast wciąż wydaje się kuszący, jeżeli myślimy o relacjach z ludźmi. Jednak nieważne, jak bardzo zaawansowane systemy pracy zdalnej zostały zaimplementowane w naszej organizacji, to i tak wspólne przebywanie w jednym miejscu, szybkie wstanie od biurka i omówienie zagadnienia na żywo, a nie spotkanie na telco, jest o wiele bardziej naturalne i ostatecznie bardziej produktywne. Wiadomo, dojazd do biura, kaweczki, pogadanki itp. zmniejszają kaloryczność pracy netto w ciągu dnia, ale i tak jej jakość w ogólnym rozrachunku wychodzi na plus. Poza tym wizyta w biurze ma wartość terapeutyczną – można powiedzieć nawet, że wypoczynkową. Otóż niejednokrotnie w czasie ostatnich dwóch lat słyszałem historie, że gdy pracuje się w domu, a dzieci uczą się zdalnie, do tego pies chce wyjść, a kot marcuje, to idzie oszaleć. Wówczas wyjście do pracy, do tego klasycznego biura, jest odskocznią, która może okazać się zbawienna. Nie słychać piosenek z „Psiego patrolu”, dzieci nie wyrywają sobie wątrób, partner lub partnerka nie potrzebuje czegoś w najmniej odpowiednim momencie. Generalnie jest dość przyjemnie i spokojnie. A pamiętacie, jak nienawidziliście tej kantyny w biurze? Narzekaliście, że menu monotonne, że składniki nie najlepsze, że obsługa taka kapryśna. Tymczasem po spożywaniu przez dwa lata mrożonej pizzy z dyskontu albo wykwintnego makaronu à la bolognese z wsadem mięsnym nawet to wzgardzane jedzenie w przybiurowej knajpce smakuje jakby lepiej. Wystarczy na jakiś czas stracić coś, do czego przywykliśmy, by się przekonać, jak mimo swoich wad potrafiło to cieszyć.


Moim zdaniem praca hybrydowa jest właśnie przyszłościowym modelem pracy – pewnego rodzaju yin i yang. Praca zdalna w miejscu, które sami stworzyliśmy, na megawygodnym überstanowisku, którego nigdy byśmy nie zbudowali w tradycyjnym biurze. Z drugiej strony raz na jakiś czas, być może jeden, dwa razy w tygodniu, wyjazd do pracy, gdzie możliwe będzie spotkanie się na żywo z ludźmi i wspólny kierat w starym dobrym stylu.


Tak, hybrydowa kultura pracy w organizacji wydaje się jedyną drogą do utrzymania zbalansowanej – zarówno przyjemnej, jak i produktywnej – atmosfery. Dodatkowo przez to, że niewymagane jest choćby codzienne podróżowanie do tradycyjnego biura, otrzymujemy możliwość zmiany swojego generalnego sposobu życia. Już nie trzeba mieszkać w miarę blisko pracy – można przenieść się w lokalizacje zdecydowanie bardziej odległe. A energię w postaci czasu i pieniędzy zaoszczędzoną na tym, że nie musimy kupować małego mieszkanka w mieście, przelać w komfort domu czy też większego apartamentu na przedmieściach. Hybrydowość pracy daje nam komfort, oczywiście niebezpośrednio, ale umożliwia zmianę, aby móc po niego sięgnąć.

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"