Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



07.06.2022

Red Hat Enterprise Linux 9

Red Hat zaprezentował system operacyjny Red Hat Enterprise Linux 9 (RHEL 9)...
07.06.2022

Technologiczna piaskownica

Koalicja partnerów KIR, IBM, Chmura Krajowa, PKO Bank Polski, Urząd Komisji Nadzoru...
07.06.2022

Sztuczna inteligencja w...

OVHcloud wprowadziło na rynek AI Notebooks – najnowszy element w ofercie usług...
07.06.2022

Spójna ochrona brzegu sieci

Fortinet zaprezentował FortiOS 7.2 – najnowszą wersję swojego flagowego systemu...
07.06.2022

Zarządzanie transferem

Firma Progress wypuściła nową wersję oprogramowania do zarządzania transferem plików...
07.06.2022

Notebook ekstremalny

Panasonic przedstawił 14-calowy Toughbook 40, notebook do pracy w ekstremalnych...
07.06.2022

Zestaw startowy dla robotyki

Firma AMD przedstawiła najnowszy produkt w portfolio adaptacyjnych modułów SOM...
07.06.2022

Precyzja kadrowania

Najnowsze rozwiązania klasy pro firmy Poly mają sprostać zmieniającym się potrzebom...
07.06.2022

Serwer klasy korporacyjnej

QNAP zaprezentował nowy model serwera NAS, TS-h1886XU-RP R2, który działa na systemie...

Rewitalizacja

Data publikacji: 07-06-2022 Autor: Maciej Lelusz

Tech marketing pożera świat. Nie stawia się już tylko na inżynierską stronę technologii, ale również na jej ładne opakowanie, odczucia użytkownika wyrażone w łatwości obsługi, seksownym logo, ciekawej historii założycieli czy też śladzie węglowym. W ciągu ostatnich kilku lat objawiono nam więcej kątów, pod którymi patrzymy na produkty.

 

Przechadzając się po starym rynku każdego większego miasta, można oddać się kontemplacji niezwykle ujmujących kamienic. Tworzą one niepowtarzalny klimat danego miejsca, otaczając wspomnienia, które tam tworzymy, swoimi murami. Gdyby były zaniedbane i zrujnowane, nie stwarzałyby tego klimatu, nie pobudzałyby tych uczuć. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy wchodzimy do środka – obszerne portyki, rozbuchane klatki schodowe, drewniane, żeliwne, ciężkie poręcze. Teraz już się tak nie buduje – bardzo trudno jest znaleźć podobne materiały, specjalistów do ich obróbki, jak również kogoś, kto będzie w stanie tyle zapłacić za osiągnięcie ostatecznego efektu. Zatem remontuje się, rewitalizuje. Czasami te procesy są dość inwazyjne i ze starych budynków zostają fasady, a środek buduje się przy użyciu najnowocześniejszych technologii w sposób łączący świat już miniony z odkryciami czasów obecnych. Tyle energii poświęca się na to, aby zachować świat takim, jakim był kiedyś – z sentymentu, dla zachowania dziedzictwa, pobudek estetycznych, ale też często i dlatego że nie trzeba nic zmieniać, bo co do zasady te stare budynki spełniają swoją funkcję, a rachunek ekonomiczny wychodzi wciąż na plus.


Z technologią jest podobnie, tyle tylko, że często zupełnie odwrotnie niż z budynkami – wielkie idee, prezentowane jako nowe, są swoistą rewitalizacją starych, zmienia się fasady i delikatnie poleruje stary środek. Bo ile razy można wymyślać procesor czy nowe oprogramowanie – najczęściej się je odkrywa, tylko na nowo. Tech marketing pożera świat. Nie stawia się już tylko na inżynierską stronę technologii, ale również na jej ładne opakowanie, odczucia użytkownika wyrażone w łatwości obsługi, seksownym logo, ciekawej historii założycieli czy też śladzie węglowym. W ciągu ostatnich kilku lat objawiono nam zdecydowanie więcej kątów, pod którymi patrzymy na produkty. To już nie tylko osławiony jail, ale Docker, to już nie automatyzacja wdrożenia i usprawnienie zarządzania – to DevOps. Każdy z tych kątów musi mieć – poza broniącą się w rdzeniu technologią, o której mówi – odpowiednio piękną fasadę. Technologia sensu stricto się już sama nie obroni. Wynika to z tego, że zwykły jej użytkownik w natłoku tak pięknych ekosystemów, kultur czy też trendów nie zauważy zwykłej szarej myszki, która może być atomowym, szwajcarskim scyzorykiem.


Estetyka fasad bywa różna. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że nie tylko chodzi o fasady – czasami są to ogromne parki. Jednym z dobrych przykładów takiej szerokiej akcji ubierania starych konceptów w nowe szaty jest DevOps i cała ogromna kultura, która urosła wokół tej idei. Niesamowite przedsięwzięcie, które w osnowie technologicznej wymusza całkowitą zmianę kultury IT, a w zasadzie nawet nie tyle zmianę, co powrót do jej źródeł, tylko na turbodoładowaniu. Skupienie się na jednostce, ale stadnej, bardzo mocno oparte na technologii, w której odnajduje sens istnienia organizacji i buduje jej przyszłość w zmianie. To wszystko w osnowie tysięcy małych start-upów, które dostarczają rebel soft, kolorowe fryzury, równouprawnienie, akceptację, tolerancję i niebotyczną ilość hajsu. Tymczasem za wszystkimi tymi fasadami stoją znane od lat idee i technologie – od Linuxa zaczynając, poprzez migrację, automatyzację i skryptowanie wspomagające wdrożenie i utrzymanie, po wspólne definiowanie celów biznesowych i wynikające z nich zdefiniowane cele techniczne.


Rewitalizacja taka sprawia, że wszyscy czują się jak w domu. Z jednej strony fasada jest nowa – klamki, okna, materiały w dotyku są zaskakujące, ale logika działania zasadniczo jest bardzo podobna. Dzięki temu można się odnaleźć w nowej rzeczywistości, należy jedynie nie dać się omamić nowym designem. To tak jak z samochodami – co roku wychodzi nowy model, ładniejszy od poprzedniego, ma kilka nowych świecidełek, parę zmieniających twoje życie technologii, jednak wciąż napędza go silnik spalinowy, który – nie umniejszając zasług zastępom inżynierów pracujących nad nim przez lata – działa co do zasady tak samo. Wciąż mamy kierownicę i minimum dwa pedały. Czasem wlewamy benzynę, czasem podłączamy do gniazdka. Fasada jest nowa, idea wciąż ta sama. Co ciekawe zarówno w przypadku samochodów, jak i technologii można odnaleźć twardych wyznawców każdej z nich. Niemniej jednak co kilka lat każdy z nas zmienia samochód i nie ma z tym żadnego problemu. Ba! Nawet robi to z iskierką podniecenia i jest to pewnego rodzaju wydarzenie. Tymczasem w kontekście wdrażania nowych technologii i trendów IT czasami opór materii, niepewność biorą górę nad spokojnym spojrzeniem przez fasadę, zdefiniowaniem zalet, określeniem wad. Czasami łatwiej jest przesuwać decyzje w czasie… Może jedne fasady technologii łatwiej jest zmienić i do nich przywyknąć, a inne trudniej? Nie wiem, na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam.

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"