Pierwszy rogueware, czyli fałszywe oprogramowanie antywirusowe, wykryto w 2006 roku. Z roku na rok liczba tego typu aplikacji rośnie, a ich twórcy nie tylko zarabiają krocie na nieświadomych użytkownikach, ale i posuwają się do szantażu.
Podsłuchiwanie rozmów, połączenia z numerami premium, phishing, a nawet DoS i telefoniczny spam – do tego wszystkiego cyberprzestępcy mogą wykorzystać usługi VoIP.
Zagwarantowanie bezpieczeństwa sieci korporacyjnej w warstwie II wymaga nie tylko wdrożenia ochrony przed najczęstszymi atakami i zabezpieczeń przed niepowołanym dostępem, ale i zapewnienia jej nieprzerwanego funkcjonowania.
Duża elastyczność konfiguracji, kilka silników antymalware oraz skuteczne mechanizmy antyspamowe i filtrowania to atuty Microsoft Forefront Protection 2010 for Exchange.
Aby w pełni zabezpieczyć sieć korporacyjną, nie wystarczy wykorzystanie znanych rozwiązań zabezpieczających styk sieci. Równie istotne, a często ważniejsze, są budowa i organizacja zabezpieczeń wewnętrznych.
Małe i średnie firmy często nie stosują nawet najprostszych zabezpieczeń. Twierdzą, że ze względu na wielkość przedsiębiorstwa nie są one zagrożone cyberatakami. To nieprawda.
Prywatne sieci VLAN z powodzeniem można wykorzystać jako narzędzie do zabezpieczenia środowiska serwerowego w warstwie drugiej. I to bez dużych inwestycji w nową infrastrukturę.
Coraz więcej zasobów firmowych i aplikacji przenoszonych jest do infrastruktury cloudowej. Czy korzystając z usługi Office 365 i przechowując dane poza firmą, tracimy jednocześnie możliwość skutecznego zabezpieczenia ich przed zagrożeniami?
Przywykliśmy do wirtualizacji serwerów jako metody maksymalizacji efektywności. Coraz bardziej dostrzegamy zalety rozwiązań chmurowych. Dlaczego nie wykorzystać zalet tych technologii wewnątrz sprzętowego urządzenia bezpieczeństwa?
W niewielkich przedsiębiorstwach utrzymanie sieci wcale nie jest łatwe. Zbudowanie bezpiecznej łączności wymaga dobrego pomysłu i wyboru odpowiednich urządzeń.