| Data publikacji: 02-02-2012 | Autor: | Łukasz Rutkowski |
Informacje o zdarzeniach napływających z systemów informatycznych można analizować na kilka sposobów. Niektórzy administratorzy codziennie rano siadają przy komputerach i logują się do dziesiątek zdalnych pulpitów lub otwierają kilka konsol w celu sprawdzenia, czy ich systemy nie raportują wystąpienia zdarzeń krytycznych. Inni, bardziej zaradni, tworzą skrypty, które pobierają raporty i kopiują je w jedno wyznaczone miejsce. Jeszcze innym sposobem jest korzystanie z darmowych lub płatnych systemów monitorowania pozwalających na kategoryzację, analizę i przechowywanie zdarzeń w celu ich dalszej obróbki. Im większe i bardziej złożone środowisko informatyczne, tym narzędzia używane do zarządzania zdarzeniami są coraz bardziej złożone. O ile przeglądanie logów na kilku serwerach nie jest zbyt pracochłonne, o tyle ręczne monitorowanie setek serwerów wymagałoby zatrudnienia rzeszy pracowników.
Warto zdać sobie sprawę z istnienia procesów, które usprawniają zarządzanie zdarzeniami i są częścią większych procesów zarządzania całą infrastrukturą IT. Do tych ostatnich należą m.in. ITIL lub MOF (Microsoft Operations Framework). Biorąc pod uwagę MOF, użytkownik ma do dyspozycji trzy elementy – proces planowania, proces wdrożenia i proces operacji. Narzędzia do zarządzania zdarzeniami wpisują się głównie w proces operacyjny, który polega na obsłudze zdarzeń i obsłudze bazy wiedzy oraz przydzielaniu odpowiednim zespołom rozwiązywania problemów i raportowaniu realizowanych działań. Trzeba bowiem pamiętać, że wiele zdarzeń często się powtarza i dzięki prowadzeniu bazy wiedzy oraz znajomości procesu obsługi takiego zdarzenia administrator lub operator systemu monitorowania może sprawnie obsłużyć taki proces, a nawet – przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi – zautomatyzować jego rozwiązywanie.
Artykuł pochodzi z miesięcznika: IT Professional
Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.