Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


29.10.2021

Veritas po raz 16. liderem...

Firma Veritas Technologies, producent uznanych rozwiązań backup klasy enterprise,...
21.10.2021

Zarządzanie IT

We wrześniu BTC Sp. z o.o. zaprezentowała premierową wersję systemu eAuditor V8 AI.
21.10.2021

Konferencja VMworld

Imagine That. Pod takim hasłem w dniach 5–7 października 2021 r. odbyła się jedna z...
21.10.2021

Darmowy deszyfrator

Bitdefender wspólnie z organami ścigania opracował i wydał narzędzie, które pozwala...
21.10.2021

Dell C1422H

Dell Technologies wprowadza do oferty przenośny monitor do zwiększenia wydajności pracy w...
21.10.2021

Dysk dla cyfrowych twórców

Western Digital zaprezentowało nowy dysk – WD Blue SN750 NVMe SSD.
21.10.2021

Projektory laserowe

Optoma wprowadza serię projektorów laserowych Ultra Bright ZU1700, ZU1900, ZU2200 z...
21.10.2021

Orzeł wśród routerów

D-Link wprowadza na rynek smart router EAGLE PRO AI AX1500 R15.
21.10.2021

Nowe generacje Ryzen i Epyc

AMD 3D V-Cache. AMD zapowiada procesory Ryzen i Epyc z nowym rozwiązaniem.

Komu władza, komu?

Data publikacji: 01-01-2013 Autor: Michał Jaworski

Sceną dramatu jest Dubaj, kraina arabskich baśni. Bogactwo, palmy, wspaniałe hotele, legendarne sklepy. W jednej z najlepszych sal konferencyjnych rozpoczyna się widowisko, które zadecyduje o naszych losach.

Wszyscy mamy jeszcze przed oczyma protesty przeciwko ACTA – tysiące ludzi na ulicach, maski Guy Fawkesa, gościa w sandałach na debacie u premiera. Każdy miał wówczas na ustach wolność i swobodę w internecie, zaś kopyta i roznoszący się zapach siarki były atrybutem organizacji zbiorowego zarządzania i wielkich koncernów medialnych.

Skalą protestu, jego zasięgiem i determinacją protestujących zadziwiony był establishment, a chyba także najbardziej aktywni organizatorzy protestu. Władza, początkowo niechętna rebelii, uznała, że skoro nie może jej pokonać, to warto się przyłączyć i wysoko podniosła sztandar wolności. Ostatecznie niedużo zyskiwała, a przegrać medialnie mogła wiele. Jeśli ktoś już miał stracić, to była to grupka twórców (niewielki elektorat, który i tak łasi się do każdej władzy) oraz nielubiane zagraniczne koncerny.

Władza nauczyła się także, że internetowe społeczeństwo wprawdzie bardzo szybko się mobilizuje, czasami fala przypływu przeradza się w tsunami, ale po uspokojeniu ciągu dalszego historii nie ma. ACTA nie przerodziło się ani w „pokolenie chomika”, ani w „generację prosumentów”, ani w partię czy ruch polityczny na wzór niemieckiej Partii Piratów. Wezbrało, wybuchło, zagoiło się.

Artykuł pochodzi z miesięcznika: IT Professional

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"