Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


26.10.2020

Nowa wersja nVision

Można już pobierać nową wersję nVision
26.10.2020

Monitorowanie infrastruktury

Vertiv Environet Alert
23.10.2020

Telefonia w chmurze

NFON Cloudya
23.10.2020

Nowości w EDR

Bitdefender GravityZone
23.10.2020

Wykrywanie anomalii

Flowmon ADS11
23.10.2020

Mobilny monitor

AOC 16T2
22.10.2020

HP Pavilion

HP zaprezentowało nowe laptopy z linii Pavilion.
22.10.2020

Inteligentny monitoring

WD Purple SC QD101
22.10.2020

Przełącznik 2,5GbE

QNAP QSW-1105-5T

Intel w kryzysie

Data publikacji: 27-08-2020 Autor: Maciej Olanicki
Tranzystory 10. generacji...

Wiele wskazuje na to, że jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej ery w historii rozwoju mikroprocesorów. Intel, który przez ostatnie kilkanaście lat niepodzielnie rządził zarówno na rynku desktopów, zaawansowanych stacji roboczych, jak i serwerów, dziś zmaga się z poważnymi problemami w niemal każdym obszarze swojej działalności.

 

Podczas konferencji Intel Developer Forum w 2013 roku (swoją drogą cykl deweloperskich imprez Intela został definitywnie zakończony trzy lata później) przedstawiciele korporacji zapowiedzieli ambitne plany rozwoju swoich procesorów. Dotyczyło to między innymi miniaturyzacji procesu litograficznego, co bezpośrednio przekłada się przecież na liczbę tranzystorów, jaką dysponuje układ. Według ówczesnych obietnic 10-nanometrowe procesory pełnonapięciowe miały trafić na rynek do końca 2015 roku, a już po dwóch latach Intel miał zaprezentować układy wyprodukowane w procesie 7-nanometrowym.

 

> COMET LAKE


Na początku maja światło dzienne ujrzały najnowsze desktopowe układy Intela, 10. generacja procesorów Intel Core oznaczona nazwą kodową Comet Lake. Co już dziś chyba nikogo nie dziwi, są to mikroprocesory produkowane wciąż w 14-nanometrowym procesie. Rzecz jasna miniaturyzacja tranzystorów nie może być traktowana jako jedyny czynnik wpływający na wzrost wydajności, ale nie powinien być tak rozumiany także wzrost liczby rdzeni oraz częstotliwości taktowania rdzenia. A to w zasadzie wszystko, co ma do zaoferowania Comet Lake.


W topowym modelu i9-10900K rdzeni jest aż 10, zaś taktowane są one nawet do 5,3 GHz. Czarę goryczy przelała polityka Intela w kwestii socketów. Dziesiąta generacja jest kompatybilna z nowym gniazdem LGA1200, co wymusza konieczność kupna nowej płyty głównej. Jakby tego było mało, już w kolejnej generacji procesorów Intela zastosowane będą jeszcze inne sockety, co znów wymusi zmianę płyty głównej. Nic dziwnego, że Comet Lake’i została przyjęta dość chłodno.


> MINIATURYZACJA I DOSTAWY


Problemy Intela nie wzięły się znikąd. Granicę 10 nanometrów jest Niebieskim przekroczyć szczególnie trudno z powodu specyfiki samych linii produkcyjnych. Dalsza miniaturyzacja wymaga bowiem, aby w procesie produkcyjnym zastąpić promieniowanie o długości fali wynoszącej 193 nm tzw. ekstremalnym ultrafioletem (10–124 nm), co zgodnie z równaniem Rayleigha umożliwi produkcję jeszcze mniejszych tranzystorów. Problem w tym, że rzeczony fale w ekstremalnym ultrafiolecie absorbowane są przez powietrze, przez co produkcja procesorów musiałaby się odbywać w próżni. Problem ten szerzej omawialiśmy w artykule na temat współczesnych postaci Prawa Moore’a („IT Professional” 2020/4, s. 34).


Odpowiedzią Intela na ten stan rzeczy mają być nowinki w zakresie zagęszczania tranzystorów – skoro nie mogą być one mniejsze, to należy je układać tak, aby zmieściło się ich więcej. W ten sposób narodziła się architektura GAAFET, która bramki wejścia ma umiejscowione ze wszystkich czterech stron, a Intel już zapowiada kolejną innowację w postaci tranzystorów SuperFin, które pojawią się wraz z premierą układów Tiger Lake. Zapowiedzi Intela w kwestii wzrostu wydajności zweryfikuje zatem czas. Niestety, tego korporacja ma niewiele, gdyż w parze z wyzwaniami w zakresie miniaturyzacji idą niewystarczająco, moce produkcyjne fabryk Intela, co odbija się zresztą na całej branży.


Intel nie dostarcza producentom satysfakcjonującej ich liczby procesorów i mimo że Bob Swan, dyrektor wykonawczy Intela, w ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie publikował zapewnienia, że inwestycje w linie produkcyjne ukrócą ten problem, to wciąż nie doczekaliśmy się poprawy sytuacji (ramka Intel przed sądem?). Finalnie Swan opublikował w listopadzie zeszłego roku list otwarty adresowany do klientów i partnerów Intela, w którym przeprasza za opóźnienia w dostawach i po raz kolejny zapewnia, że możliwości produkcyjne fabryk należących do korporacji lada moment znacząco wzrosną. Trzy dni przed publikacją listu w Wuhan odnotowano jednak pierwszy przypadek zakażenia wirusem nazwanym później COVID-19.


> RYNEK MOBILNY


W początkowych latach opóźnień można było żywić nadzieję, że zadyszkę na rynku procesorów pełnonapięciowych Intel zrekompensuje na rynku mobilnym. Dziś jednak Intel jest na nim w zasadzie nieobecny, a przecież dostarczał mobilne procesory Atom takim producentom, jak ASUS, Lenovo czy ZTE i to nie tylko na potrzeby smartfonów, ale także do niezwykle popularnych około 2014 roku tabletów, które dziś ewoluowały do postaci zaawansowanych urządzeń hybrydowych.


Już w połowie kwietnia 2016 roku wiadomo było jednak, że Intel zwolni nawet 11% swoich pracowników, czego ofiarą stał się właśnie departament pracujący wówczas nad mobilnymi procesorami x86 o nazwach kodowych Broxton i SoFIA. Niebiescy, mimo wcześniejszych zapewnień, że to konkurencja będzie musiała się nagiąć do standardu w postaci architektury x86 na urządzeniach mobilnych, zwyczajnie nie wytrzymali tempa narzuconego przez eksplozję popularności wydajnych i tanich procesorów ARM.


Na tym jednak niepowodzenia Intela na rynku mobilnym się nie kończą. W lipcu 2019 roku pojawiły się pierwsze doniesienia, że Intel ma zamiar sprzedać całość własności intelektualnej związanej ze standardem łączności 5G. Te szybko się potwierdziły, a nabywcą lwiej części mobilnych modemów Intela, także zapewniających łączność 5G, stało się Apple. Wszystko to w przededniu upowszechnienia na dużą skalę dostępu do 5G – standardu, o którym na ogół zgodnie twierdzi się, że znacząco wpłynie nie tylko na IT, ale także na całe gałęzie, przemysłu oraz decyzje konsumenckie.


Summa summarum dziś jedynym wartym odnotowania wkładem Intela w rozwój 5G są układy Atom i Xeon oraz adaptery sieciowe, które operatorzy sieci komórkowych mogą wykorzystać w swoich stacjach bazowych. Oczywiście jeśli nie obawiają się, że podatności w mechanizmie predykcji nie narażą na szwank ich finansów oraz bezpieczeństwa klientów końcowych.

 

[...]

 

Dziennikarz, redaktor, bloger. Entuzjasta wolnego oprogramowania.

Artykuł pochodzi z miesięcznika: IT Professional

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"