Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


26.10.2020

Nowa wersja nVision

Można już pobierać nową wersję nVision
26.10.2020

Monitorowanie infrastruktury

Vertiv Environet Alert
23.10.2020

Telefonia w chmurze

NFON Cloudya
23.10.2020

Nowości w EDR

Bitdefender GravityZone
23.10.2020

Wykrywanie anomalii

Flowmon ADS11
23.10.2020

Mobilny monitor

AOC 16T2
22.10.2020

HP Pavilion

HP zaprezentowało nowe laptopy z linii Pavilion.
22.10.2020

Inteligentny monitoring

WD Purple SC QD101
22.10.2020

Przełącznik 2,5GbE

QNAP QSW-1105-5T

Czarny PR – naruszenie dóbr osobistych firmy i skuteczna obrona przed działaniami sprawców

Data publikacji: 06-09-2016 Autor: Monika Brzozowska

Coraz więcej firm i instytucji zleca prowadzenie spraw o naruszenie dóbr osobistych w sieci. Internet daje sprawcom często złudne poczucie bezkarności, zaś informacje i opinie prezentowane online mogą poważnie naruszyć dobry wizerunek, renomę czy wiarygodność przedsiębiorcy lub produktu. Powstaje pytanie – jak się bronić szybko i skutecznie?

Czy istnieje szybki tryb reakcji, który można wykorzystać przy użyciu obecnych przepisów? Odpowiedź na te pytania nie jest prosta, ale faktycznie istnieją możliwości prawne, które pozwalają na reakcję i orzeczenie wydane np. w ciągu 2 tygodni od daty naruszenia.

Najczęściej dla klientów, którzy borykają się ze wspomnianymi wyżej problemami, najważniejsze są odpowiedzi na następujące pytania:

 

  • czy patrząc na sprawę okiem prawnika, można ją wygrać (najczęściej zadawane pytanie, zaraz po przedstawieniu stanu faktycznego)?
  • czy można zablokować publikowania oczerniających informacji online (np. na czas ewentualnego procesu)?
  • czy naruszyciel ma obowiązek złożyć oświadczenie, że udostępnione przez niego informacje były nieprawdziwe lub nieścisłe?
  • jak szybko można uzyskać orzeczenie sądowe (wszak możliwość rozpowszechniania danej informacji w sieci jest nieograniczona)?


Pokrzywdzone firmy – licząc się z nieco dłuższym dochodzeniem swoich racji – chcą też całkowitego usunięcia materiału z sieci, zadośćuczynienia lub odszkodowania, a także sprawienia, by w przyszłości nie dokonano podobnych naruszeń.

> NARUSZENIE DOBREGO IMIENIA

Zanim przejdziemy do kwestii skutecznej i szybkiej obrony reputacji w sieci, warto poświęcić nieco uwagi samej konstrukcji naruszenia dobrego imienia (renomy, sławy, reputacji, wizerunku) firmy, bo nie zawsze sytuacja jest tak oczywista, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Nie każdy bowiem wpis, artykuł, publikacja lub treść prezentowana w internecie (np. ośmieszający plakat, memy itp.) naruszają dobra osobiste danej firmy. Nie zawsze będzie można też skutecznie dochodzić swoich racji przed sądem.

Na potrzeby niniejszego artykułu za tzw. czarny PR będziemy uznawać wszystkie działania, które narażają na szwank reputację, renomę lub wiarygodność danego przedsiębiorcy. Czarny PR w klasycznej definicji to celowe działania prowadzone (lub zlecane) z reguły przez konkurencję. W niniejszym artykule termin ten potraktowany został nieco szerzej – jako negatywne i nieprawdziwe wypowiedzi, opinie czy twierdzenia o firmie, niezależnie od podmiotu, który je rozgłasza (konkurent, agencja PR, niezadowolony klient, anonimowy użytkownik internetu).

> DEFINICJA DÓBR OSOBISTYCH FIRMY

Podstawą dochodzenia roszczeń o naruszenie dobrego imienia (renomy, wiarygodności) firmy jest art. 43 kodeksu cywilnego, który chroni tzw. dobra osobiste osób prawnych lub jednostek organizacyjnych posiadających zdolność prawną.

W pierwszej kolejności należy zdefiniować, czym jest dobro osobiste danej firmy. W jednym z pierwszych wyroków Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 14 listopada 1986 r., II CR 295/86, OSNC 1988, nr 2–3, poz. 40) uznano, że „dobra osobiste osób prawnych – to wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować zgodnie ze swym zakresem działań. Osobom prawnym przysługują przykładowo takie dobra jak dobre imię, nazwa".

Elementem dobrego imienia osoby prawnej jest renoma tej osoby lub prowadzonego przez nią przedsiębiorstwa, tzn. „ogół pozytywnych wyobrażeń i ocen konsumentów o produktach lub usługach tego przedsiębiorstwa” (szersza definicja w komentarzu do art. 43 kodeksu cywilnego w: Kodeks cywilny. Komentarz. Część ogólna, red. P. Księżak, M. Pyziak-Szafnicka, Lex 2014). Krytyczne uwagi o firmie mogą więc podważać renomę firmy, która jest niezbędna do prowadzenia (skutecznie i z sukcesem) działalności gospodarczej. Oczywiście dobre imię/renoma mogą przybierać bardzo różną postać i są zależne od rodzaju prowadzonej działalności (np. działalność gospodarcza, wychowawcza, pedagogiczna, edukacyjna itp.). Przy czym uwzględnia się tu nie tylko renomę wynikającą z dotychczasowej działalności osoby prawnej, ale i niejako zakładaną (domniemaną) renomę osoby prawnej od chwili jej powstania (wyrok SN z dnia 9 czerwca 2005 r., III CK 622/04, Lex nr 180853).

Co ciekawe, w jednym z najnowszych wyroków Sąd Apelacyjny zajął bardzo interesujące stanowisko. Spółka – zgodnie z wpisem do KRS miała za przedmiot działalności produkcję (stal i żeliwo). Nie prowadziła jednak tej działalności od początku – poza statutowymi zapisami dotyczącymi przedmiotu jej działalności zajmowała się działalnością deweloperską. W 2007 r. ukazał się artykuł, w którym dziennikarze opisywali, że spółka kupiła od władz miasta ziemię za bezcen, miała zbudować fabrykę i postawić region na nogi. Tymczasem spółka grunty sprzedała z kolosalnym zyskiem.

Po artykule – w którym znalazła się nazwa spółki – władze spółki wystąpiły do sądu. Sąd jednak oddalił powództwo w całości, stwierdzając, że skoro spółka nie prowadziła statutowej działalności, to tym samym nie sposób mówić o jej dobrym imieniu w tym kontekście. „Spółka ta, nie funkcjonując na rynku w zakresie swojej działalności statutowej, nie zdołała uzyskać renomy w tym zakresie. Zatem nie mogło dojść do naruszenia jej dobra osobistego w tym rozumieniu” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 października 2014 r., I ACa 456/14). Interesujące jest więc orzeczenie skłaniające do tezy, że renomę można mieć tylko w zakresie swojej statutowej działalności.

W kontekście renomy firmy warto także pochylić się nad innym dobrem osobistym firmy – tj. wiarygodnością przedsiębiorcy. Dobro takie przypisuje się firmom, które z uwagi na specyficzną, niezwykle wrażliwą społecznie sferę, w której koncentruje się ich aktywność, są obdarzane zaufaniem klientów, a ich wiarygodność jest niezwykle ważnym czynnikiem biznesowym. Chodzi tu np. o przedsiębiorstwa z branży farmaceutycznej, medycznej, przedsiębiorstwa prowadzące szeroko pojętą edukację dzieci i młodzieży czy zajmujące się opieką nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Oczywiście katalog ten nie jest zamknięty.

Podsumowując – tzw. czarny PR w sieci może naruszać przede wszystkim dobre imię firmy (nazywane również renomą, dobrą sławą, reputacją), czasami nazwę czy znak identyfikujący firmę, ale również wiarygodność niezbędną do prowadzenia pewnych typów działalności. Należy pamiętać, że elementy zniesławiające mogą być zawarte w gestach, znakach, utrwalonych obrazach, jednak najczęstszą formą komunikacji mogącą mieć charakter zniesławiający są wypowiedzi w formie ustnej lub pisemnej (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 lipca 2015 r., I ACa 1874/14). Dobre imię danej firmy czy instytucji jest to opinia, jaką mają o niej inne osoby z uwagi na zakres jej działalności i odnosi się do zewnętrznego postrzegania danego przedsiębiorstwa.

Artykuł pochodzi z miesięcznika: IT Professional

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"